Świątek i Roig: trudne początki na mączce
Iga Świątek pożegnała się z turniejem w Stuttgarcie na etapie ćwierćfinału, przegrywając w trzech setach z Mirrą Andriejewą. Polka, która wygrała pierwszą partię 6:3, po meczu otwarcie przyznała, że wciąż uczy się współpracy z nowym szkoleniowcem, Francisco Roigiem. Współpraca z byłym trenerem Rafaela Nadala trwa dopiero dwa tygodnie, a raszynianka podkreśla, że oboje są na etapie wzajemnego poznawania się i Hiszpan daje jej na korcie sporo przestrzeni.
To kolejna bolesna weryfikacja formy liderki po sensacyjnym odpadnięciu z Magdą Linette w Miami. Świątek wciąż czeka na swój pierwszy półfinał w 2026 roku, a seria ćwierćfinałowych porażek sprawia, że sztab tenisistki musi szybko znaleźć optymalne rozwiązania przed kolejnymi startami na mączce. Zmiana trenera w trakcie sezonu to zawsze operacja na otwartym sercu, a obecne wyniki pokazują, że pacjentka jeszcze nie odzyskała pełnej stabilności.
Czasu na eksperymenty w szczycie sezonu na mączce jest coraz mniej.
Iga Świątek
Polska liderka odpadła z turnieju w Stuttgarcie po starciu z Mirrą Andriejewą. Iga Świątek otwarcie mówi o relacji z Francisco Roigiem, podczas gdy Toni Nadal uderza w Novaka Djokovicia.
Leon w drodze po złoto
Bogdanka LUK Lublin oraz Aluron CMC Warta Zawiercie zagrają o mistrzostwo Polski, powtarzając scenariusz z ubiegłego roku. Lublinianie w półfinale pokonali PGE Projekt Warszawa 3:1, a kluczową postacią był Wilfredo Leon, który zdobył 18 punktów i posłał sześć asów serwisowych. Z kolei zawiercianie bez straty seta odprawili Asseco Resovię Rzeszów, dominując w każdym elemencie gry pod wodzą Bartłomieja Bołądzia i Aarona Russella.
Skuteczność Lublina jest do bólu pragmatyczna, a obecność Leona w składzie zmienia dynamikę każdego spotkania. Mimo prób rywali, by zmęczyć go zagrywkami, reprezentant Polski pozostaje głównym motorem napędowym swojej drużyny. W finale czeka nas powtórka sprzed roku, co tylko potwierdza, że w polskiej siatkówce hierarchia na szczycie jest obecnie bardzo sztywna.
Leon w formie to dla każdego rywala w PlusLidze wyzwanie niemal nie do przejścia.
Bilans dnia
Znamy finalistów PlusLigi. Wilfredo Leon rozbił rywali, powtórka sprzed roku stała się faktem
Madrid Open w cieniu kontuzji
Lista nieobecnych w Madrid Open wydłużyła się do 17 nazwisk, obejmując największe gwiazdy światowego tenisa. Carlos Alcaraz, dwukrotny triumfator imprezy, wycofał się z powodu urazu nadgarstka, a Novak Djokovic wciąż regeneruje siły po kontuzji barku. Wśród nieobecnych znalazł się również Polak, Kamil Majchrzak, którego w drabince zastąpi Thiago Agustin Tirante.
Sytuacja przed turniejem w stolicy Hiszpanii jest dramatyczna dla organizatorów, którzy stracili największe magnesy przyciągające kibiców. Gdy z gry rezygnują zawodnicy z czołówki, prestiż imprezy rangi WTA 1000 i ATP traci na znaczeniu, a drabinka staje się polem do popisu dla zawodników z drugiego szeregu. To jasny sygnał, że kalendarz tenisowy staje się dla czołowych graczy nie do zniesienia.
Turniej bez Alcaraza i Djokovicia to dla organizatorów marketingowa katastrofa.
Rusedski ostrzega przed zmianami u Świątek
Greg Rusedski, były czwarty tenisista świata, publicznie skrytykował metody Francisco Roiga, wskazując na ryzykowne zmiany w serwisie Igi Świątek. Trener zdecydował się na rozluźnienie nadgarstka zawodniczki, co zdaniem Rusedskiego wygląda niepewnie i może prowadzić do kontuzji. Ekspert podkreśla, że wprowadzanie tak głębokich korekt technicznych w trakcie sezonu, bez odpowiedniego czasu na adaptację, jest posunięciem skrajnie ryzykownym.
Rusedski zauważa, że organizm Świątek nie jest przyzwyczajony do nowej mechaniki ruchu, a presja na natychmiastowe wyniki tylko pogarsza sytuację. Krytyka byłego tenisisty uderza w fundamenty współpracy z nowym sztabem, sugerując, że zamiast ewolucji, mamy do czynienia z niebezpiecznym eksperymentem na żywym organizmie.
Kiedy techniczne poprawki zaczynają być kojarzone z ryzykiem zdrowotnym, sztab musi mieć bardzo mocne argumenty.
Absurdalna degradacja w Belgii
RWDM spadło z drugiej ligi belgijskiej mimo zajęcia 13. miejsca i posiadania 12 punktów przewagi nad strefą spadkową. Powodem są kontrowersyjne przepisy dotyczące drużyn młodzieżowych, zgodnie z którymi rezerwy nie mogą zostać zdegradowane, jeśli w ich miejsce nie awansuje inna młodzieżówka. W efekcie prawo uderzyło w najbliższy zespół niebędący drużyną rezerw, czyli właśnie RWDM.
Właściciel klubu, John Textor, zapowiedział walkę w sądzie, co jest jedyną drogą ratunku dla organizacji. Sytuacja, w której sportowe utrzymanie nie gwarantuje pozostania w lidze przez zawiłości regulaminowe, to czysty absurd, który stawia pod znakiem zapytania sens rywalizacji na boisku.
Gdy przepisy są ważniejsze od wyników na boisku, sport traci swoją podstawową logikę.
Bilans dnia
Skandal w Belgii. Klub spadł z ligi mimo 12 punktów przewagi, teraz idzie do sądu