Iga Świątek wyrasta na centralną postać dyskusji po porażce w ćwierćfinale turnieju w Stuttgarcie z Mirrą Andriejewą. Jak donoszą media, współpraca z nowym trenerem Francisco Roigiem zaczęła się od kontrowersyjnej decyzji. Greg Rusedski, były czwarty tenisista świata, publicznie kwestionuje metody szkoleniowca, który zastąpił Wima Fissette'a tuż przed sezonem na mączce.
Głównym punktem sporu jest techniczna zmiana w serwisie Polki, którą Rusedski dostrzegł podczas meczów w Niemczech. Trener Roig zdecydował się na rozluźnienie nadgarstka zawodniczki, co zdaniem eksperta wygląda obecnie bardzo niepewnie. Rusedski podkreśla, że Świątek od zawsze trzymała łokieć wysoko, a wprowadzanie korekt w tak krótkim czasie między turniejami jest posunięciem niezwykle ryzykownym. Według niego takie modyfikacje wymagają przynajmniej trzech tygodni spokojnej pracy, a nie wprowadzania ich w biegu.
Ryzykowna gra Francisco Roiga
Ekspert w swoim podcaście wprost ostrzega, że gwałtowna zmiana mechaniki ruchu u zawodniczki tej klasy może doprowadzić do kontuzji. Organizm nie jest przyzwyczajony do nowej techniki, co w połączeniu z presją na natychmiastowe wyniki tworzy niebezpieczną mieszankę. Rusedski sugeruje, że Roig powinien poczekać z takimi rewolucjami do dłuższego odpoczynku, na przykład po Wimbledonie, zamiast eksperymentować na ulubionej nawierzchni Polki, gdzie oczekiwania są największe.
Obecnie czwarta w rankingu Świątek musi szybko wyciągnąć wnioski z porażki 6:3, 4:6, 3:6, bo presja na nowym sztabie rośnie z każdym dniem. Francisco Roig znajduje się pod ogromnym ostrzałem, ponieważ polska tenisistka przyzwyczaiła kibiców do sukcesów na kortach ziemnych od pierwszych spotkań. Brak stabilizacji przy własnym podaniu może okazać się kluczowy w nadchodzących tygodniach walki o najważniejsze trofea sezonu.
