Lukas Podolski to jeden z tych piłkarzy, których kariery nie da się zmieścić w kilku statystykach. 130 meczów w reprezentacji Niemiec, siedem wielkich turniejów i tytuł mistrza świata z 2014 roku, to bilans, który mówi sam za siebie. W rozmowie z Flashscore legenda niemieckiej piłki opowiedziała o tym, co naprawdę dzieje się za kulisami mundiali, o duecie z Miroslavem Klose oraz o tamtym niesamowitym wieczorze w Belo Horizonte.
W skrócie:
- Podolski uważa, że mundial 2006 w Niemczech był dla niego osobiście najlepszym turniejem w karierze, mimo że Niemcy zajęli wtedy tylko trzecie miejsce.
- Legenda reprezentacji podkreśla, że zwycięstwo 7:1 z Brazylią nabrało prawdziwego wymiaru dopiero dlatego, że Niemcy wygrali następnie cały turniej.
- Podolski pozytywnie wypowiedział się o ewentualnym powołaniu młodego Lennarta Karla na zbliżające się mistrzostwa świata.
Mecz, o którym będą mówić za 50 lat
Wynik 7:1 z Brazylią, u siebie, w półfinale mistrzostw świata. To brzmi jak coś z gry komputerowej, nie jak rzeczywistość. Podolski przyznaje jednak, że choć wynik był szokujący, w tamtej chwili liczyło się coś innego. "Gdybyśmy przegrali finał, dziś nikt by o tym meczu nie mówił. Na mundialu czy w turnieju ważne jest, by mieć cel, a naszym celem było dotrwać do końca." Dopiero złoto w finale nadało temu półfinałowi właściwy blask.
Co ciekawe, Podolski nie traktuje tamtego wieczoru jako czegoś wyjętego z normalnej piłki nożnej. Mówi wprost, że takie rzeczy zdarzają się raz i już nigdy więcej. "W kraju gospodarza, w Brazylii, wygrać z ich drużyną, to nadało temu wydarzeniu dodatkowy wymiar." Trudno się nie zgodzić, bo skala upokorzenia gospodarzy była bez precedensu w historii wielkich turniejów.
Klose, polska dusza i niemiecka siła
Miroslav Klose to najlepszy strzelec w historii mistrzostw świata, z dorobkiem 16 goli. Za nim plasuje się Lionel Messi z trzynastoma trafieniami. Podolski, który przez lata grał z Klose w jednej linii ataku, mówi o nim z wyraźnym wzruszeniem.
"Nasza niemiecko-polska współpraca, to było coś wyjątkowego. Był też bardzo inteligentnym piłkarzem. Grał z głową na boisku. Świetnie się rozumieliśmy." I dodaje coś, co wiele mówi o charakterze Klose jako człowieka: "Jego zachowanie poza boiskiem, doświadczenie i historia były istotne. Nie był wielkim talentem w wieku 16 czy 17 lat, bo jego kariera zaczęła się naprawdę późno."
To ważna obserwacja, bo często zapominamy, że Klose zadebiutował w Bundeslidze dopiero w wieku 22 lat. Wszystko, co osiągnął, zbudował cierpliwością i inteligencją, a nie błyskotliwością talentu objawioną w juniorskich akademiach.
Podolski zdradził też, jak wspomina całą swoją drogę w reprezentacji, która zaczęła się jeszcze przed erą dominacji z lat 2006-2014. "W 2004 roku odpadliśmy w fazie grupowej Euro. Nikt w nas nie wierzył. Zmieniliśmy trenera. Przyszli nowi, młodzi zawodnicy. Myślę, że od mundialu 2006 zaczęło się nowe pokolenie."
To jest właśnie ta perspektywa, której brakuje w dzisiejszych analizach. Ludzie pamiętają tylko finały i trofea, a zapominają, że każda wielka era zaczyna się od porażki i odbudowy.
Duch drużyny kontra gwiazdy, filozofia, która wygrała mistrzostwa
Podolski, zapytany o to, co sprawia, że Niemcy są Niemcami na wielkich turniejach, odpowiada bez wahania. Nie indywidualności. Drużyna. "W innych krajach często jest jeden kluczowy zawodnik, jeśli ma dobry dzień, wygrywa mecz. My mieliśmy bramkarza, dobrych obrońców, dobrych pomocników, dobrych napastników."
Ta filozofia przekłada się też na jego ocenę roli sztabu szkoleniowego. "Świetnego kierowcę autobusu, fizjoterapeutów, wszystkich. Cały sztab był częścią zespołu." Brzmi banalnie, ale w praktyce właśnie ta spójność grupowa pozwalała Niemcom wychodzić z trudnych momentów turniejowych, kiedy gwiazdy Francji, Anglii czy Brazylii gasły pod presją.
W kontekście nadchodzących mistrzostw świata Podolski pozytywnie ocenił potencjalne powołanie 19-letniego Lennarta Karla. "Nie liczy się, czy masz 17, 18 czy 28 lat, liczy się jakość. Ja miałem 18 czy 19 lat, gdy trafiłem do reprezentacji, więc dlaczego z Karlem nie miałoby być tak samo?"
Lukas Podolski rozegrał 130 meczów w reprezentacji Niemiec i strzelił 49 goli, co czyni go jednym z najskuteczniejszych napastników w historii die Mannschaft.
Źródło: Flashscore.pl
