Podolski uderza w polityków. Dosadne słowa zawodnika Górnika Zabrze

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
25 września 2025 14:59
Podolski uderza w polityków. Dosadne słowa zawodnika Górnika Zabrze

Lukas Podolski nie gryzie się w język. W szczerej rozmowie z portalem Roosevelta81.pl legendarny piłkarz bez ogródek skrytykował władze miasta za wieloletni impas w sprawie prywatyzacji Górnika Zabrze, zarzucając politykom brak wizji i działanie pod publiczkę. "Jak jadę do ratusza, to zawsze mam sesję zdjęciową" – mówi z goryczą "Poldi".

Miasto nie chce sprzedać Górnika?

Proces sprzedaży Górnika Zabrze, w którym jedynym zainteresowanym podmiotem jest spółka LP Holding GmbH, za którą stoi Lukas Podolski, utknął w martwym punkcie. Mimo zmiany na fotelu prezydenta miasta, negocjacje od lat nie przynoszą rezultatu, co coraz mocniej frustruje piłkarza.

Rozmawiamy, ale nie wydarzyło się nic wielkiego. Ile to już trwa? 2-3 lata? Nie wiem, czy w mieście w ogóle mają pomysł jak to sprzedać – stwierdził Podolski w rozmowie z Roosevelta81.pl. Jak podkreśla, jego kluczowe pytania o przyszłość klubu, dokończenie stadionu czy rozwój akademii pozostają bez odpowiedzi. – Czy była prezydent Mańka-Szulik, Rupniewska, Weber czy Żbikowski, nie mam odpowiedzi na zadawane pytania – dodaje.

Szalik tylko na wybory

Najmocniejsze zarzuty Podolski kieruje w stronę lokalnych polityków, oskarżając ich o instrumentalne traktowanie klubu. Jego zdaniem prawdziwe zainteresowanie Górnikiem pojawia się w ratuszu głównie w okresach kampanii wyborczych.

Górnik to w Zabrzu marka. Zawsze jak są wybory, to każdy macha szalikiem i chce się pokazać. Wszystko jest dla mnie zrozumiałe, ale musi być jakiś plan działania, rozwoju klubu. A tutaj tego nie ma – gorzko podsumowuje "Poldi". Sugeruje przy tym, że być może miasto wcale nie chce sprzedać klubu. – Być może miasto nie chce tego klubu sprzedać. Ja to zrozumiem, tylko niech to powiedzą.

Stadion jak "BMW na trzech kołach"

Podolski w dosadnych słowach skrytykował również stan stadionu, który mimo dobudowania czwartej trybuny wciąż jest niefunkcjonalny z powodu braku wykończonej strefy VIP. Użył przy tym obrazowego porównania, które boleśnie punktuje miejską inwestycję.

To jest tak, jakbym dał ojcu BMW i powiedział: „masz i jeździj”. A ono miałoby tylko trzy koła. [...] Tak samo jest z naszym stadionem bez tej strefy niedokończonej – tłumaczy, podkreślając, że klub traci przez to ogromne pieniądze.

Wizja oparta na Akademii

Mimo trudności, Podolski ma jasny pomysł na przyszłość Górnika. Jego wizja opiera się na silnej akademii, która ma być fundamentem klubu i źródłem talentów oraz dochodów z transferów.

Akademia jest w mojej agendzie bardzo wysoko. Musimy inwestować w tych młodych chłopaków – deklaruje.

Zaznacza, że jeśli prywatyzacja się nie powiedzie, klub być może będzie musiał postawić na rozwój młodzieży kosztem pierwszego zespołu. Jednocześnie docenia heroiczną pracę ludzi w klubie, dzięki którym Górnik funkcjonuje ponad stan.

To co obecnie robimy w Górniku, nie mając inwestora czy pomocy z miasta, to jest majstersztyk. To wszystko zasługa ludzi pracujących w klubie [...] to wszystko ciągniemy my, nie miasto – kończy Podolski.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!