Piłkarze Zagłębia reagują na porażkę. Kowalczyk i Kocaba zabrali głos

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
3 lutego 2026 09:45
Piłkarze Zagłębia reagują na porażkę. Kowalczyk i Kocaba zabrali głos

Po przegranej z GKS-em Katowice w obozie Zagłębia Lubin nie ma jednak szukania tanich wymówek. Sebastian Kowalczyk i Filip Kocaba wprost diagnozują problemy „Miedziowych” i deklarują: to nie braki kadrowe były przyczyną klęski, a brak chłodnej głowy.

Diagnoza: Chaos zamiast chłodnej kalkulacji

Zagłębie od początku spotkania miało problem z narzuceniem własnego stylu gry. Szybko stracona bramka sprawiła, że w poczynania gospodarzy wkradł się chaos. Sebastian Kowalczyk, który zadebiutował w barwach lubińskiego klubu w niezwykle trudnym momencie, zwraca uwagę na błędy w sferze mentalnej.

„Brakowało nam cierpliwości i trochę chłodnej głowy. Pomimo tego, że przegrywaliśmy 0:2, wynik był ciągle do odrobienia. Musimy to dobrze przeanalizować i następnym razem być gotowym na takie sytuacje, bo powinniśmy stwarzać znacznie więcej okazji w ofensywie” – ocenił pomocnik KGHM Zagłębia.

Kowalczyk podkreśla jednak, że zespół nie może stracić pewności siebie wypracowanej podczas udanej jesieni.

„Zdecydowanie musimy zachować spokój. Jedna porażka nie zamazuje tego, jak dobrze drużyna wyglądała w pierwszej rundzie. Bądźmy wszyscy razem, wspierajmy się i na pewno damy jeszcze dużo radości kibicom” – zaapelował do fanów.

Nie ma miejsca na alibi

W dyskusjach po meczu często pojawiał się wątek osłabień – brak Marcela Reguły czy Kajetana Szmyta był aż nadto widoczny. Jednak Filip Kocaba ucina tę narrację, wskazując na jakość całej szatni. Według niego, winy za wynik należy szukać w realizacji założeń, a nie w protokole meczowym.

„Absencje nie pomogły, ale nie mamy zamiaru się z niczego tłumaczyć. Mamy bardzo dobrą kadrę, wyrównaną i jakościową. To, że kogoś zabrakło, nie powinno być wytłumaczeniem. Kto by nie grał, powinien wychodzić na boisko i dawać z siebie sto procent w tej koszulce” – przyznał bez ogródek Kocaba.

Młody piłkarz Zagłębia nie gryzł się w język, oceniając postawę rywala na tle swojej drużyny.

„Nie tak sobie wyobrażaliśmy ten wieczór. Miał być komplet punktów i lider, ale od początku źle to się dla nas potoczyło. GKS był od nas dużo lepszy i musimy to wziąć na klatę. Trzeba przeanalizować ten mecz i wziąć się do roboty, bo wierzę, że zdobędziemy jeszcze w tym sezonie wiele punktów” – dodał.

Kierunek: Kielce. Czas na szybką odpowiedź

W Lubinie nikt nie zamierza rozpamiętywać wpadki w nieskończoność. Zawodnicy mają świadomość, że jedyną drogą do odzyskania zaufania kibiców jest zwycięstwo na trudnym terenie w Kielcach.

„Pojedziemy do Kielc po trzy punkty. Szczególnie po tym ostatnim meczu będziemy chcieli się poprawić. Nie tak wyobrażaliśmy sobie start rundy, ale teraz bierzemy się do pracy i jedziemy po komplet oczek” – zapowiada bojowo Kocaba.

Spotkanie Korona – Zagłebie zaplanowano na najbliższy piątek, tj. 6 lutego. Początek zaplanowano na godzinę 18.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!