Carlos Isaac trafił do Widzewa Łódź w połowie stycznia i niemal natychmiast odkrył, że przeprowadzka z Andaluzji nad Wisłę to nie tylko zmiana barw klubowych — to zderzenie z innym światem: klimatem, kuchnią i językiem, którego nie zna.
Zawodnik urodził się i dorastał w regionie słynącym z łagodnego klimatu, gdzie zima jest jedynie kurtuazją, a nie warunkiem atmosferycznym. Łódź przywitała go inaczej.
„Ta zmiana życiowa to dość duży przeskok, bo tutaj jest dużo zimniej i szybciej robi się ciemno. Życie jest zupełnie inne" — przyznał Isaac w rozmowie z serwisem Cordobadeporte.com, opublikowanej na YouTube.
Piłkarz dołączył do drużyny na zimowe zgrupowanie w Turcji, które — jak sam zaznaczył — trwało zaledwie kilka dni.
„Dołączyłem w miarę późno i byłem tam około pięciu dni. W okresie przygotowawczym trenowałem tam, a także miałem okazję zagrać w meczu sparingowym. Byłem zadowolony z warunków, jednak minął tydzień i musieliśmy wrócić do Polski, aby grać mecze ligowe" — relacjonował. Krótki turecki epizod zastąpiła szybko polska rzeczywistość rundy wiosennej.
Łódź Isaacowi nie przeszkadza jako miasto. Zdążył już wyrobić sobie o nim zdanie:
„To bardzo duże miasto, liczące około 700 tysięcy mieszkańców. Miasto jest dobre, wszystko w nim jest, czego potrzeba".
Przeprowadzkę ułatwiła też obecność kogoś znajomego — Frana Álvareza, z którym Hiszpan grał wcześniej w Albacete.
„Zrobiłem rozeznanie. Opowiedział mi trochę o klubie, o tym, jak wygląda" — tłumaczył Isaac.
Bardziej niż temperatura dotkliwy okazał się brak smaków z domu. Isaac pochodzi z okolic Kordoby. Jak sam mówi, w Łodzi tego nie znajdzie.
„Niestety nie ma tu takich rzeczy, a zdążyłem się już za tym stęsknić. Tutaj posiłki są monotonne. Zawsze jemy to samo, aby zachować zdrowie — kurczaka, wołowinę i ryż. Cały czas tak samo" — przyznał bez owijania w bawełnę.
Na bariery językowe Isaac patrzy pragmatycznie. Polskiego nie zna, ale angielski stanowi skuteczny pomost w komunikacji z resztą szatni.
„Mówi się tutaj po polsku. Ja mówię trochę po angielsku i wszyscy w zespole doskonale mnie rozumieją. Uczę się też angielskiego, aby móc się lepiej i szybciej zintegrować z grupą" — wyjaśnił.
Ważnym oparciem jest dla niego obecność rodaków w kadrze — obok Álvareza w składzie Widzewa figuruje również Ricardo Visus.
„Cieszę się, że są tutaj" — przyznał Isaac.
