Perez wywołał burzę w Madrycie. Tajemniczy rywal z ogromnym majątkiem rzuca mu wyzwanie

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
14 maja 2026 04:00
Perez wywołał burzę w Madrycie. Tajemniczy rywal z ogromnym majątkiem rzuca mu wyzwanie
Źródło: football-espana.net

Florentino Perez ogłosił rozpoczęcie procesu wyborczego w Realu Madryt i wezwał swoich przeciwników do otwartej walki o fotel prezesa. Sternik Królewskich polecił zarządowi uruchomienie procedur, które mają potrwać od 10 do 15 dni. Podczas konferencji prasowej Perez nie krył wściekłości, uderzając w osoby prowadzące rzekomą kampanię medialną wymierzoną w jego rządy i próbę usunięcia go z klubu.

Głównym adresatem ataków Pereza jest Enrique Riquelme, choć prezes nie wymienił go z nazwiska, drwiąc jedynie z jego meksykańskiego akcentu. 37-letni biznesmen stoi na czele firmy Cox Energy i niedawno zyskał rozgłos dzięki ofercie przejęcia Iberdrola Mexico za 4 miliardy euro. Riquelme ma w najbliższych godzinach przylecieć do Hiszpanii, aby spotkać się z doradcami i podjąć ostateczną decyzję o starcie w wyborach przeciwko wieloletniemu liderowi madryckiego klubu.

Gigantyczne pieniądze na stole w walce o władzę

Potencjalny kandydat spełnia kluczowe wymogi formalne, ponieważ jest członkiem Realu Madryt od 20 lat, a jego ojciec zasiadał w zarządzie za czasów Ramona Calderona. Największą barierą pozostaje jednak kwestia finansowa, gdyż Riquelme i jego przyszły zarząd muszą przedstawić gwarancję bankową w wysokości 187 milionów euro. Przedsiębiorca już w 2021 roku rozważał kandydowanie na prezesa, ale teraz konfrontacja z Perezem wydaje się bardziej prawdopodobna niż kiedykolwiek wcześniej.

Perez w ostrych słowach odniósł się do zarzutów o dyktaturę w klubie, zachęcając każdego chętnego do zgłoszenia swojej kandydatury. Prezes Realu Madryt podkreślił, że chce wyborów jeszcze w tym roku, aby uciąć spekulacje o braku demokracji wewnątrz organizacji. Riquelme dowiedział się o wyzwaniu rzuconym przez Pereza podczas lotu do Panamy, skąd teraz wraca, by przygotować plan przejęcia władzy na Santiago Bernabeu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!