Alejandro Garnacho wyrasta na głównego bohatera jednego z najciekawszych transferów tego lata w Premier League. Skrzydłowy Chelsea jest o krok od przenosin do Aston Villi, po tym jak oba kluby osiągnęły pełne porozumienie w sprawie warunków transakcji. Jak donoszą media, zawodnik przeszedł już testy medyczne i przygotowuje się do przeprowadzki do Birmingham.
22-letni Argentyńczyk trafi do Aston Villi na zasadzie rocznego wypożyczenia, które zawiera klauzulę obowiązkowego wykupu. Warunki definitywnego transferu są opisane jako łatwe do spełnienia, a cała operacja ma przynieść Chelsea kwotę rzędu 43 milionów funtów. Sam piłkarz zdążył już wynegocjować czteroletni kontrakt, który wejdzie w życie w przyszłym roku, jeśli tylko umowa wypożyczenia zostanie przekształcona w transfer definitywny na Villa Park.
Problemy wychowanka Manchesteru United i fiasko w Londynie
Przygoda Garnacho na Stamford Bridge okazała się pasmem rozczarowań. Choć Chelsea zapłaciła za niego rok temu 40 milionów funtów, zawodnik w 43 występach zdobył zaledwie osiem bramek i zanotował cztery asysty. Jego forma była daleka od stabilnej, a sytuację pogorszyły problemy z dyscypliną. Władze klubu z Londynu uznały Argentyńczyka za obciążenie dla zespołu, co przyspieszyło decyzję o jego sprzedaży po zaledwie jednym sezonie spędzonym w barwach The Blues.
W wyścigu o podpis skrzydłowego Aston Villa pokonała m.in. AS Romę. Włoski klub desperacko szukał następcy dla Stephana El Shaarawy’ego, jednak Garnacho zdecydował się pozostać w Anglii. W zespole z Birmingham ma on wypełnić lukę po Jadonie Sancho, któremu skończyło się wypożyczenie. Dla młodego piłkarza, który wcześniej musiał opuścić Manchester United po konflikcie z Rubenem Amorimem, przenosiny do ekipy z West Midlands są kolejną szansą na odbudowanie nadszarpniętej reputacji.
