Real Madryt szykuje się do intensywnego okna transferowego przed sezonem 2026-27. Drużyna prowadzona przez Alvaro Arbeloę może wzmocnić się aż sześcioma nowymi zawodnikami, a priorytetem stało się prawe skrzydło. Jak donoszą media, na szczycie listy życzeń miał znaleźć się Michael Olise.
Sytuacja kadrowa w Madrycie jest napięta po poważnej kontuzji więzadeł krzyżowych Rodrygo. Brazylijczyk wypadł z gry na długi czas, a Franco Mastantuono ma za sobą trudny pierwszy sezon na Santiago Bernabeu. W tej sytuacji pojawiły się informacje o zainteresowaniu Olise, który w barwach Bayernu Monachium notuje kapitalne statystyki. Francuz zdobył w tym sezonie 15 bramek i zaliczył 23 asysty we wszystkich rozgrywkach, co przyciągnęło uwagę największych klubów Europy.
Stanowcza odpowiedź w sprawie transferu za fortunę
Niemiecki BILD sugerował, że Florentino Perez jest gotowy wyłożyć na stół aż 160 mln euro. Jednak dziennikarze Marca szybko zdementowali te doniesienia. Choć władze Realu Madryt doceniają talent reprezentanta Francji, klub nie planuje obecnie tak kosztownego ruchu. Strategia transferowa zakłada inne rozwiązania, zwłaszcza że do zespołu po wypożyczeniu do Lyonu wraca Endrick Felipe. Młody napastnik ma pomóc w załataniu dziury po kontuzjowanym Rodrygo.
Bayern Monachium również nie zamierza negocjować. Niemiecki klub uznaje Olise za zawodnika nie na sprzedaż. Skrzydłowy ma podpisany kontrakt do lata 2029 roku, który nie zawiera klauzuli odstępnego. Bawarczycy czują się bezpiecznie i nie odczuwają żadnej presji, aby pozbywać się swojego lidera. Real Madryt zamierza nadal stawiać na Mastantuono, wierząc, że Argentyńczyk poradzi sobie z kryzysem formy i udowodni swoją wartość w nadchodzących miesiącach.
