W Manchesterze City doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi, i to nie na boisku, a w szatni. Pep Guardiola, znany ze swojego taktycznego geniuszu, tym razem postanowił pokazać, kto tu rządzi, w zupełnie nowym obszarze. Hiszpański menedżer zerwał z wieloletnią tradycją i osobiście namaścił nowego kapitana, ignorując dotychczasowy proces głosowania. Wybór padł na Bernardo Silvę, co jest decyzją tyleż sensowną, co i kontrowersyjną, biorąc pod uwagę niepewną przyszłość Portugalczyka w klubie.
W skrócie:
- Pep Guardiola zerwał z tradycją i samodzielnie wybrał nowego kapitana oraz radę drużyny, unieważniając dotychczasowe głosowanie zawodników i sztabu.
- Nowym kapitanem Manchesteru City został Bernardo Silva, pomimo że jego kontrakt wygasa już za rok, a sam zawodnik odrzucił liczne oferty, by zostać w klubie na (prawdopodobnie) ostatni sezon.
- Zastępcami Silvy w nowej hierarchii zostali Ruben Dias, Rodri oraz Erling Haaland.
Guardiola rządzi i dzieli. Koniec demokracji w szatni City?
Do tej pory w Manchesterze City panowały jasne zasady – opaskę kapitana przyznawano na podstawie demokratycznego głosowania, w którym brali udział zarówno piłkarze, jak i członkowie sztabu. To budowało poczucie wspólnoty i odpowiedzialności. Jednak przed startem Klubowych Mistrzostw Świata, Pep Guardiola postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. W geście, który jedni nazwą pokazem siły, a inni pragmatyzmem, hiszpański szkoleniowiec całkowicie zmienił zasady gry.
Guardiola osobiście mianował Bernardo Silvę nowym liderem drużyny. To radykalna zmiana polityki, która pokazuje, że w kluczowych momentach menedżer ufa wyłącznie własnej intuicji. Decyzja zapadła tuż przed inauguracyjnym meczem z Wydad AC, co tylko dodaje jej pikanterii. Czy to sygnał, że po ostatnich, burzliwych sezonach Pep chce zacieśnić kontrolę nad grupą? Wygląda na to, że czas na konsultacje się skończył.
Kapitan na jeden sezon? Silva podjął decyzję, ale milczy
Wybór Silvy jest fascynujący z jeszcze jednego powodu. 30-letni Portugalczyk jest na kontrakcie, który wygasa już następnego lata. Mówiąc wprost, to może być jego pożegnalny sezon na Etihad Stadium. Sam zawodnik przyznał, że odrzucił latem konkretne propozycje, w tym lukratywne oferty z Arabii Saudyjskiej oraz sentymentalny powrót do macierzystej Benfiki. Postanowił zostać. Na rok.
„Wiem, co zamierzam zrobić, ale to nie jest odpowiedni moment, by o tym rozmawiać” – uciął temat Silva. „Mam jeszcze rok kontraktu, więc oczywiście mogę odejść w przyszłym sezonie. Ale ten sezon na pewno spędzę w City, zostaję tutaj”.
Taka deklaracja to miecz obosieczny. Z jednej strony Guardiola zyskuje na rok absolutnie oddanego lidera, którego ceni za boiskową inteligencję i niezawodność. Z drugiej, mianuje kapitanem kogoś, kto za kilka miesięcy prawdopodobnie pożegna się z klubem. To dość nietypowe planowanie sukcesji. Sam Guardiola nie ma jednak wątpliwości. „Bernardo był niesamowity. Osiem lat, żadnych kontuzji. W złych momentach zawsze robi krok do przodu. Jest przykładem na boisku” – skwitował menedżer.
Nowa rada drużyny, która będzie wspierać Silvę, również została wybrana przez Guardiolę i prezentuje się niezwykle solidnie. Oto zastępcy nowego kapitana:
| Pozycja | Zawodnik |
|---|---|
| Wicekapitan | Ruben Dias |
| Wicekapitan | Rodri |
| Wicekapitan | Erling Haaland |
Widać tu wyraźnie kręgosłup zespołu, na którym Hiszpan zamierza budować przyszłe sukcesy. Powierzenie tak dużej odpowiedzialności Haalandowi pokazuje z kolei, jak wielką rolę w zespole odgrywa już teraz norweski superstrzelec. Jedno jest pewne – w City zaczyna się nowy rozdział, pisany twardą ręką Pepa Guardioli.
