Daniel Myśliwiec nie zamierza płakać nad „kuriozalną” bramką w Lublinie, zamiast tego wylicza, że w sporcie suma szczęścia musi wyjść na zero. Przed meczem z Cracovią szkoleniowiec bez owijania w bawełnę diagnozuje napięcie swoich snajperów i zapowiada, że mimo muru w krakowskiej bramce, remis nie jestem celem drużyny w ten piątek.
Zamiast szukać alibi w niefortunnym splocie zdarzeń, trener stawia sprawę jasno: to nie pech, to test.
„Nie chciałbym mówić o pechu, a raczej o sprycie rywala w ostatniej akcji. Po meczu powiedziałem w szatni, że to próba naszych charakterów. Suma szczęścia zawsze wychodzi na zero, więc jeśli ostatnio byliśmy na minusie, to karta się odwróci, o ile będziemy rzetelnie i konsekwentnie pracować” – ucina dyskusję szkoleniowiec.
Równie bezpośrednio trener odniósł się do narzekań na trudne terminy meczów. Zamiast ubolewać nad grą w poniedziałki i piątki, Myśliwiec uderzył w wysokie tony:
„Skoro nie gramy w pucharach, być może nie zasłużyliśmy jeszcze na to, by być w „prime time” oglądalności. Nie szukamy w tym wymówek”.
Dla trenera Piasta sprawa jest prosta – to boisko ma zmusić telewizję do zmiany zdania, a nie prośby kibiców.
Myśliwiec zwrócił przed piątkowym meczem uwagę na to, jak trudno Germanowi Barkovskiy'emu o przełamanie i jak jego determinacja do poprawy statystyk zwiększa presję z każdym kolejnym dniem. Szkoleniowiec odniósł się też do formy innych piłkarzy z formacji ofensywnej.
„Najważniejsze, że napastnicy dochodzą do sytuacji. Adrian Dalmau w meczu z Górnikiem wykonał tytaniczną pracę dla partnerów, dzięki czemu padła bramka, mimo że sam nie dotknął piłki. Katsantonis wrócił po kontuzji i już w pierwszym meczu był blisko bycia bohaterem – o nieuznanym golu zdecydowały detale. Jeśli chodzi o Germana, widzę u niego ogromną chęć przełamania, która momentami powoduje niepotrzebne "napięcie" w sytuacjach klarownych. Pracujemy nad spokojem i dostarczaniem piłek w konkretne strefy. To kwestia czasu, kiedy zaczną strzelać regularnie”.
Mimo muru w Krakowie, Myśliwiec nie bierze pod uwagę podziału punktów.
„Remis przed meczem nas nie satysfakcjonuje – zawsze gramy o pełną pulę, niezależnie od klasy rywala” – zadeklarował.
Prowadzący ekipę z Gliwic podczas konferencji przed starciem z Cracovią został również zapytany o wpadkę Placha z poprzedniej kolejki. Chociaż to przez golkipera Piast stracił gola, szkoleniowiec stawia sprawę jasno:
„On sam ma do siebie pretensje, bo zawsze chce być perfekcyjny, ale to nie zmienia faktu, że Piast wielokrotnie mu zawdzięczał punkty”.
