Olympique Lyon nie ma czasu na rozpamiętywanie porażki z Celtą Vigo i odpadnięcia z Ligi Europy. Zespół Paulo Fonseki wraca do gry w lidze, by zmierzyć się z będącym w wysokiej formie AS Monaco. Sytuacja kadrowa wymusza na szkoleniowcu istotne roszady w wyjściowej jedenastce.
Największym problemem Lyonu jest brak Tylera Mortona. Angielski pomocnik musi pauzować z powodu zawieszenia, co otwiera szansę przed Orelem Mangalą. Belgijski reprezentant wraca do łask po ciężkiej kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych. Do tej pory Fonseca korzystał z niego bardzo oszczędnie, ale teraz Mangala ma przejąć kontrolę nad środkiem pola w jednym z najważniejszych meczów sezonu. Obok niego w drugiej linii ma pojawić się doświadczony Corentin Tolisso oraz Afonso Moreira.
Powrót kluczowego gracza ma uratować czwarte miejsce
Pavel Sulc to kolejna postać, na którą liczą kibice w Lyonie. Czech ostatnio leczył uraz i w starciu z Celtą wszedł jedynie z ławki rezerwowych. Dziś ma wybiec w podstawowym składzie, by wspomóc Romana Yaremchuka i Endricka w ataku. Lyon notuje ostatnio serię słabych wyników, przez co ich przewaga nad rywalami w walce o czwartą lokatę drastycznie zmalała. Każdy błąd w starciu z Monaco może kosztować ich wypadnięcie z czołówki.
Defensywa Lyonu ma opierać się na sprawdzonych nazwiskach. Przed bramkarzem Dominikiem Greifem wystąpią prawdopodobnie Nicolas Tagliafico, Moussa Niakhate, Clinton Mata oraz Hans Hateboer. Tak zestawiona linia obrony ma powstrzymać ofensywę Monaco, która w ostatnich tygodniach imponuje skutecznością. Według doniesień L’Equipe, Fonseca stawia wszystko na jedną kartę, licząc, że powracający po kontuzjach zawodnicy odmienią oblicze drużyny i przerwą fatalną passę bez zwycięstwa.
