Carlos Alcaraz wyrasta na postać, która swoimi zagraniami wykracza poza ramy współczesnego sportu. Patrick McEnroe określa Hiszpana mianem zawodnika nadludzkiego, ale jednocześnie wskazuje na dwie legendy, które mogłyby rzucić mu wyzwanie. Według eksperta, Bjorn Borg i John McEnroe byliby najlepszymi atletami dzisiejszej ery.
Współczesny tenis przeszedł ogromną ewolucję pod względem technologii rakiet, naciągów oraz przygotowania fizycznego. Patrick McEnroe zauważa w programie The Megyn Kelly Show, że choć nagrania z lat 80. wyglądają jak w zwolnionym tempie, to potencjał dawnych mistrzów pozostaje bezdyskusyjny. Jego zdaniem, gdyby Borg i John McEnroe dorastali w czasach zaawansowanej medycyny sportowej, nadal zajmowaliby miejsca na samym szczycie światowych rankingów.
Technologia kontra czysty talent
Obecnie gra opiera się na niesamowitej szybkości i defensywie z linii końcowej, co wymusza na zawodnikach bycie coraz lepszymi lekkoatletami. Alcaraz wykonuje na korcie uderzenia, które wcześniej wydawały się niemożliwe do zrealizowania. Patrick McEnroe podkreśla jednak, że kluczem do sukcesu Borga i jego brata był unikalny zestaw umiejętności. Zawodnicy ci po prostu nauczyliby się korzystać z nowoczesnego sprzętu, zachowując swoją naturalną przewagę nad resztą stawki.
Debata o tym, czy wersje Borga i McEnroe z 2026 roku poradziłyby sobie z dzisiejszą mocą uderzeń, nabiera tempa. Szwed był uznawany za jednego z najszybszych graczy w historii, natomiast Amerykanin za jednego z najbardziej utalentowanych technicznie. Teraz fani zastanawiają się, jak te cechy wypadłyby w bezpośrednim starciu z siłą, jaką dysponują Carlos Alcaraz czy Jannik Sinner.
