Marek Papszun został zapytany o to, jak ocenia fakt, że nowym trenerem Widzewa został Aleksandar Vuković. Szkoleniowiec Legii odniósł się przy tym do faktu, że oba zespoły obecnie walczą o utrzymanie w Ekstraklasie.
Powrót Aleksandara Vukovicia na ławkę trenerską został przyjęty przez Marka Papszuna z kurtuazją, choć nie bez nuty pragmatyzmu. Opiekun Legii pogratulował koledze po fachu, zaznaczając jednocześnie, że sytuacja, w jakiej znajduje się obecnie łódzki zespół, jest wyjątkowo wymagająca.
„ Bardzo sobie cenię tego szkoleniowca i myślę, że to już mówi samo za siebie” – przyznał Papszun.
Szkoleniowiec Legii zwrócił przy tym uwagę na fakt, że przejęcie sterów w drużynie w trakcie trwania sezonu jest zadaniem obarczonym dużym ryzykiem i trudnością.
„Sytuacja Widzewa nie jest prosta, a wejście do drużyny w trakcie sezonu nigdy nie jest łatwym zadaniem. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało” – dodał sternik warszawskiej ekipy.
Choć angaż Vukovicia jest postrzegany jako potencjalne zagrożenie Legii w walce o utrzymanie, Papszun zachowuje dystans wobec przewidywania długofalowych skutków tej decyzji, kwitując krótko:
„My wszyscy tutaj w klubie musimy patrzeć przede wszystkim na siebie. Patrzenie na przeciwników nic nam nie daje i niewiele nam pomoże, jeśli będziemy polegali tylko na ich potknięciach. Uważam, że kluczem jest poleganie na własnych umiejętnościach. Jeżeli będziemy grali coraz lepiej – a uważam, że nasza krzywa jest obecnie wznosząca – to za dobrą grą pójdą też wyniki. Na tym się w pełni koncentrujemy”.
