Panthers Wrocław efektownie pożegnali się ze swoją publicznością w sezonie zasadniczym. W ostatnim domowym spotkaniu nie pozostawili London Warriors żadnych złudzeń, wygrywając aż 41:0. Teraz przed wrocławianami ostatni wyjazd, a następnie walka o finał europejskich rozgrywek.
Losy niedzielnego spotkania rozstrzygnęły się bardzo szybko. Panthers od początku przejęli inicjatywę i już w pierwszej połowie zbudowali przewagę, która pozwoliła trenerowi Dave'owi Likinsowi później oszczędzać najważniejszych zawodników.
Bohaterem ofensywy został Mike Harley Jr. Amerykanin zdobył aż trzy przyłożenia. Kolejne dołożyli Kacper Jaszewski, Edu Perez oraz Ott Eric Ottender. Równie skuteczna była defensywa gospodarzy – London Warriors nie zdobyli we Wrocławiu ani jednego punktu.
– Z meczu na mecz wyglądamy coraz lepiej, więc forma na play-offy będzie gotowa – ocenił po spotkaniu Rafał Rogaczewski, center Panthers.
Wysokie prowadzenie sprawiło, że w drugiej części meczu szansę otrzymali zmiennicy, a podstawowi gracze mogli odpocząć przed najważniejszą częścią sezonu.
Panthers Wrocław zagrają o finał
Mecz z zespołem z Londynu był ostatnim występem Panthers na Stadionie Olimpijskim w tym sezonie. Rundę zasadniczą zawodnicy polskiego klubu zakończą w sobotę wyjazdowym spotkaniem z Berlin Thunder, którego początek zaplanowano na godzinę 15:00.
Później rozpocznie się gra o najwyższą stawkę. W półfinale AFLE - The League Europe Panthers zmierzą się w Duisburgu z Rhein Fire. O awansie do Gold Bowl zadecyduje jedno spotkanie.
(rp)

