Manny Pacquiao przyznał, że dominacja Ryana Garcii nad Mario Barriosem nie była dla niego żadnym zaskoczeniem. Legendarny Filipińczyk śledził starcie o pas WBC w wadze półśredniej.
Garcia całkowicie zdominował rywala w T-Mobile Arena w Las Vegas, posyłając go na deski już w 30. sekundzie pojedynku. Sędziowie punktowali wysoko na korzyść 27-latka, przyznając mu zwycięstwo wynikami 119-108, 120-107 oraz 118-109. Pacquiao skomentował ten wynik podczas spotkania z dziennikarzami w Mandaluyong. Stwierdził wprost, że Barrios jest łatwym celem dla przeciwników. Filipińczyk z uśmiechem dodał, że sam wygrał z nim wcześniej, choć oficjalnie ogłoszono wtedy remis, co do dziś budzi spore kontrowersje w świecie boksu.
Dla Garcii to zwycięstwo jest przełomem po serii skandali i problemów wizerunkowych. Amerykanin wraca na szczyt po zawieszeniu przez nowojorską komisję za stosowanie dopingu oraz karze finansowej w wysokości 1,1 miliona dolarów. Wcześniej został także wykluczony z federacji WBC za rasistowskie wypowiedzi w mediach społecznościowych. Wygrana z Barriosem pozwala mu zatrzeć złe wrażenie po majowej porażce z Rollym Romero. Pacquiao natomiast przypomniał, że w lipcu zeszłego roku był bliski zostania drugim najstarszym mistrzem świata w historii.
