Prezes Arki Gdynia, Wojciech Pertkiewicz, postanowił odnieść się do wątpliwości związanych z odejściem Dawida Szwargi oraz wyjaśnić, co tak naprawdę wydarzyło się podczas rutynowego spotkania z zarządem.
Decyzja o rozstaniu z Dawidem Szwargą zapadła w Gdyni w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Kluczowym momentem okazało się cykliczne spotkanie trenera z prezesem Wojciechem Pertkiewiczem, głównym akcjonariuszem Marcinem Gruchałą oraz dyrektorem sportowym Veljko Nikitoviciem. Choć rozmowa po spotkaniu z Koroną miała być rutynowym przeglądem sytuacji, zakończyła się nieoczekiwanym dla obu stron porozumieniem o zakończeniu współpracy.
Jak podkreślił prezes klubu, proces ten przebiegł w atmosferze wzajemnego szacunku:
„Rozmowa była bardzo kulturalna. Mam wielkie zrozumienie dla powodów Dawida, o których mówił. Chcieliśmy skończyć sezon z nim, ale argumenty »miękkie« i prywatne przeważyły”.
Wraz z głównym szkoleniowcem z Gdyni odszedł również jego asystent. Nowym opiekunem Arki został Dariusz Banasik, którego najbliższym współpracownikiem mianowano Łukasza Kowalskiego. Wojciech Pertkiewicz, podsumowując tydzień pełen kadrowych napięć, zaznaczył:
„Dziękuję trenerowi Szwardze za awans i profesjonalizację klubu”.
Choć Arka Gdynia znajdowała się w trudnej sytuacji sportowej, zajmując 16. miejsce w tabeli i balansując na krawędzi spadku, prezes Pertkiewicz zdementował plotki, jakoby szkoleniowiec zrezygnował w obawie o własne dossier. Na pytanie o ewentualny lęk przed wpisaniem degradacji do CV odpowiedział stanowczo:
„Nie sądzę, by Dawid się bał, to zbyt poważny człowiek. Kluczowe były sprawy prywatne”.
Poza czynnikami rodzinnymi, na które wskazywały media, w tle rozstania pojawiały się również kwestie organizacyjne. Szkoleniowiec miał odczuwać irytację faktem, że zimowe okno transferowe zostało zrealizowane jedynie w planie minimum, bez istotnych wzmocnień kadrowych. Oficjalne stanowisko klubu akcentuje jednak „zmęczenie materiału” oraz potrzebę dostarczenia drużynie nowego impulsu.
W Gdyni panuje przekonanie, że mimo trudnej sytuacji, Dawid Szwarga pozostawił po sobie uporządkowaną strukturę sportową, co było istotne dla funkcjonowania Arki w najwyższej klasie rozgrywkowej.
