Fred Vasseur przypuścił ostry atak na Toto Wolffa po tym, jak szef Mercedesa publicznie zakwestionował tempo rozwoju bolidów Ferrari w sezonie 2026. Jak donoszą media z padoku przed Grand Prix Wielkiej Brytanii, Francuz odebrał sugestie rywala jako bezpośrednie oskarżenie o oszustwo.
Konflikt wybuchł po wyścigu w Austrii, gdzie Wolff wyraził zdziwienie agresywną polityką poprawek Ferrari, sugerując, że zespół z Maranello powinien już wyczerpać limit budżetowy wynoszący 215 milionów dolarów. Vasseur, wyraźnie poirytowany tymi słowami, postanowił nie gryźć się w język podczas konferencji na torze Silverstone. Szef włoskiej stajni uważa, że Mercedes stosuje podwójne standardy, oceniając postępy techniczne poszczególnych ekip w stawce Formuły 1.
„Uważam to za dość ironiczne, gdy słyszę to od Toto i Mercedesa. Kiedy Red Bull się rozwija lub kiedy Mercedes się rozwija, są geniuszami. Kiedy my się rozwijamy, to oszukujemy. Myślę, że trzeba z tym wyluzować. Nie przywieźliśmy więcej części niż Red Bull czy ktokolwiek inny” – grzmiał Fred Vasseur. Francuz podkreślił, że jeśli ktoś sugeruje przekroczenie limitu kosztów, to dla niego jest to jednoznaczne z oskarżeniem o złamanie przepisów.
Koniec wielkiej przyjaźni w padoku?
Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że Vasseur i Wolff od lat uchodzą za bliskich przyjaciół. Obecne napięcie wydaje się jednak na tyle silne, że panowie unikają ze sobą kontaktu poza oficjalnymi spotkaniami. Zapytany o to, czy wyjaśnił już sprawę z Austriakiem, szef Ferrari odpowiedział krótko: „Myślę, że lepiej było unikać rozmowy”. Vasseur nie potrafił też wskazać, dlaczego Wolff wziął na celownik właśnie jego zespół, który jako jedyny poza Mercedesem wygrał wyścig w tym roku.
Ferrari zajmuje obecnie drugie miejsce w klasyfikacji i desperacko próbuje dogonić uciekającego Mercedesa. Vasseur tłumaczy, że agresywne wprowadzanie poprawek na początku sezonu to świadoma strategia, a nie wynik nieograniczonych funduszy. „Lepiej mieć kilka dziesiątych sekundy zysku przez pięć wyścigów niż tylko przez dwa ostatnie. Czasami można odnieść wrażenie, że przywozimy wielką aktualizację, a to tylko modyfikacja kilku części” – podsumował szef ekipy z Maranello.
