Alexander Zverev znalazł się w ogniu krytyki po finale turnieju w Madrycie. Niemiec został rozbity przez Jannika Sinnera 6:1, 6:2 w zaledwie 58 minut, co było jego dziewiątą z rzędu porażką z Włochem. Po meczu Zverev stwierdził, że w obecnej hierarchii ATP tylko Sinner jest nad nim, Carlosem Alcarazem i Novakiem Djokoviciem. Te słowa wywołały natychmiastową reakcję ekspertów.
Była liderka rankingu deblistek Rennae Stubbs nazwała Zvereva „oderwanym od rzeczywistości”. Jej zdaniem stawianie się w jednym rzędzie z Alcarazem, który ma na koncie siedem tytułów wielkoszlemowych, jest szaleństwem. Stubbs ostro oceniła też postawę Niemca na korcie, twierdząc, że wyglądał jak rozkapryszone dziecko i poddał się w końcówce meczu. Przypomniała przy tym, że Zverev przegrał wszystkie trzy finały wielkoszlemowe, w których grał.
Bunt lidera rankingu i wielki powrót mistrzyni
Jannik Sinner otwarcie uderzył w organizatorów turniejów wielkoszlemowych. Lider rankingu przyznał, że zawodnicy czują się rozczarowani i nieszanowani w kwestii podziału zysków z transmisji i biletów. Włoch potwierdził, że czołowa dziesiątka tenisistów i tenisistek wysłała w tej sprawie list już rok temu. Sinner rozumie głosy o możliwym bojkocie, o którym wspominają Aryna Sabalenka i Coco Gauff, mimo że French Open podniosło pulę nagród o ponad 9 procent.
W cieniu finansowych sporów Emma Raducanu zdecydowała się na odważny krok. Brytyjka ponownie nawiązała współpracę z Andrew Richardsonem, który prowadził ją podczas historycznego triumfu w US Open 2021. Para trenowała ostatnio w akademii Davida Ferrera w Hiszpanii. Stubbs pochwaliła tę decyzję, zauważając, że Raducanu potrzebuje stabilizacji i kogoś, komu ufa, po serii licznych zmian w sztabie szkoleniowym w ostatnich latach.
