Coco Gauff przegrała w półfinale turnieju WTA 1000 w Dubaju z Eliną Switoliną 4:6, 7:6(13), 4:6. Podczas meczu Amerykanka skierowała ostre słowa w stronę swojego trenera, Gavina MacMillana.
Frustracja czwartej zawodniczki rankingu WTA wynikała z fatalnej dyspozycji serwisowej. Gauff w starciu z Ukrainką popełniła aż 12 podwójnych błędów. Przy stanie 3:3 w drugim secie tenisistka nie wytrzymała i wykrzyczała w stronę boksu trenerskiego, że od sześciu miesięcy robi wszystko, czego oczekuje MacMillan, a jej gra wcale się nie poprawia. To bezpośrednie uderzenie w eksperta od biomechaniki, który dołączył do jej sztabu przed zeszłorocznym US Open, natychmiast wywołało falę komentarzy w środowisku tenisowym.
Głos w sprawie zabrał Steve Johnson, były 21. zawodnik świata. Amerykanin przyznał, że jest zaskoczony taką reakcją mistrzyni wielkoszlemowej w trakcie trwania pojedynku. Johnson zauważył, że choć sam często kwestionował swoją grę przed trenerami, to od zawodniczki tej klasy co Gauff oczekuje się unikania podobnych załamań na korcie. Jego zdaniem publiczne podważanie zaleceń sztabu w połowie spotkania nie jest zachowaniem, które powinno mieć miejsce u tenisistki z absolutnego szczytu światowej hierarchii.
Problemy z podaniem towarzyszą Gauff przez większą część współpracy z MacMillanem, który dzieli obowiązki z wieloletnim trenerem zawodniczki, J.C. Faurelem. Teraz Amerykanka przygotowuje się do startów w Indian Wells i Miami Open. Turnieje te historycznie nie należą do jej ulubionych, ponieważ w Miami nigdy nie przebrnęła fazy ćwierćfinałowej. Presja przed własną publicznością będzie ogromna, zwłaszcza że Gauff tworzy silną grupę w czołowej dziesiątce rankingu wraz z Jessicą Pegulą oraz Amandą Anisimovą.
