Roman Kołtoń w ostrych słowach skomentował postawę Goncalo Feio, sugerując, że trener Radomiaka znalazł się w punkcie zwrotnym swojej kariery. Według dziennikarza, dalsza praca Portugalczyka w zawodzie zależy od tego, czy zdoła on zmienić swoje dotychczasowe, kontrowersyjne zachowanie.
W rozmowie z portalem „Meczyki” Roman Kołtoń odniósł się do najnowszego skandalu z udziałem szkoleniowca Radomiaka, który po meczu z Koroną Kielce oskarżył sędziów o przyjmowanie korzyści majątkowych. Dziennikarz wskazał, że warsztat trenerski to tylko jeden z elementów składowych sukcesu, a fundamentem musi być szacunek do własnej profesji.
„Myślę, że to ostatnie oskarżenie w życiu pełnym wrażeń Goncalo Feio, jeśli chce on być poważnym trenerem. Jeżeli chce pracować w tym zawodzie i chce być traktowany poważnie, to sam siebie musi poważnie traktować” – ocenił bez ogródek Kołtoń.
Dodał również, że bycie szkoleniowcem wiąże się z szeroką odpowiedzialnością, a zadanie osoby pełniącej taką funkcję to nie tylko prowadzenie zajęć.
Mimo krytycznej oceny incydentu z arbitrami, Kołtoń zauważył, że Portugalczyk wciąż dysponuje atutami, które mogą mu pomóc w międzynarodowej karierze. Kluczowe jest jednak, aby wsparcie logistyczne szło w parze z dojrzałością emocjonalną samego zainteresowanego.
„Ma potężnego menedżera za sobą, dlatego nie tylko rynek Polski jest dla niego otwarty, ale musi sam siebie zacząć poważnie traktować” – podsumował dziennikarz.
Przypominamy, że Komisja Ligi ukarała Feio dyskwalifikacją na pięć spotkań oraz grzywną w wysokości 20 tysięcy złotych za publiczne oskarżenia o charakterze korupcyjnym. Dla szkoleniowca oznacza to brak dostępności dla drużyny na ławce podczas spotkań z Jagiellonią, Niecieczą, GKS-em Katowice, Legią Warszawa oraz Piastem Gliwice.
