Ole Werner grzmi po porażce z Bayernem. Absurdalna decyzja sędziego?

Jarosław ZającJarosław Zając
12 lutego 2026 14:36
Ole Werner grzmi po porażce z Bayernem. Absurdalna decyzja sędziego?
Źródło: getfootballnewsgermany.com

Ole Werner ostro skomentował brak rzutu karnego w przegranym 0:2 starciu z Bayernem Monachium. Szkoleniowiec RB Leipzig nazwał decyzję arbitrów absolutnym szaleństwem.

Sytuacja wzbudziła ogromne emocje już w pierwszej połowie spotkania, gdy Antonio Nusa dynamicznie wbiegł w pole karne rywali. Zawodnik został sfaulowany przez Josipa Stanisicia, jednak sędzia nie dopatrzył się przewinienia nawet po konsultacji z systemem VAR. Werner podkreślił na konferencji prasowej, że kontakt miał miejsce na linii pola karnego i jedenastka po prostu się należała. Trener przyznał otwarcie, że aby wygrać w Monachium, zespół potrzebuje przychylności sędziów w kluczowych momentach, czego tym razem zabrakło.

Leipzig od początku meczu miało pod górkę, bo już na starcie sędziowie nie uznali trafienia Christopha Baumgartnera z powodu spalonego. Choć Werner uznał ostateczne zwycięstwo Bayernu za zasłużone, to brak rzutu karnego mógł całkowicie odmienić dynamikę tego widowiska. Zamiast wyrównanej walki, kibice zobaczyli skuteczność gospodarzy. Najpierw wynik otworzył Harry Kane, a zaledwie kilka minut później Luis Diaz ustalił rezultat na 2:0. Ta bramka definitywnie zamknęła mecz i odebrała gościom nadzieję na korzystny wynik.

Wygrana Bayernu ma wymiar historyczny, ponieważ klub z Monachium awansował do półfinału DFB-Pokal po raz pierwszy od sześciu lat. Dla ekipy z Lipska to bolesne pożegnanie z rozgrywkami, naznaczone poczuciem krzywdy po decyzjach arbitra. Czy jedenastka po faulu na Nusie faktycznie zmieniłaby losy awansu? Tego się już nie dowiemy, ale Ole Werner nie zamierza ukrywać swojego rozczarowania pracą sędziów. Jego zespół wraca do domu z pustymi rękami, mimo obiecujących momentów w pierwszej części gry.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!