Everton wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Jacka Grealisha, mimo poważnego zainteresowania ze strony Aston Villi. Jak donoszą media, 30-letni skrzydłowy skłania się ku powrotowi na Merseyside, gdzie spędził udany czas na wypożyczeniu.
Sytuacja Anglika w Manchesterze City jest skomplikowana, a jego kontrakt wygasa już za rok. Choć pojawiały się głosy o możliwej szansie na odbudowę pozycji w zespole Enzo Mareski, niepewność bierze górę. Grealish ma ostatnie słowo w kwestii swojej przyszłości i wszystko wskazuje na to, że wybierze ponowną współpracę z Davidem Moyesem. Szkoleniowiec Evertonu widzi w nim centralną postać nowej ofensywy, zwłaszcza w obliczu planowanych zmian kadrowych i niejasnej przyszłości Ilimana Ndiaye.
Aston Villa czeka na błąd rywala
Unai Emery chętnie powitałby doświadczonego atakującego w Birmingham, licząc na sentymentalny powrót wychowanka na Villa Park. Finanse muszą się jednak zgadzać, a na ten moment to Everton prowadzi w negocjacjach. Grealish zdobył dwa gole i zaliczył sześć asyst podczas poprzedniego pobytu w Liverpoolu, zanim kontuzja przerwała jego występy w styczniu. Ta znajomość otoczenia sprawia, że Merseyside jest dla niego atrakcyjniejszą opcją niż powrót do macierzystego klubu.
Everton może celowo opóźniać ostateczne uderzenie transferowe, czekając na domknięcie odejść z własnej kadry w końcówce okna. Klub pracuje w przekonaniu, że jeśli Grealish nie znajdzie miejsca w planach Manchesteru City, wybierze właśnie ich ofertę. Obecnie sytuacja pozostaje nierozstrzygnięta, ale determinacja Davida Moyesa, by sprowadzić zawodnika mimo wcześniejszej rezygnacji z opcji wykupu, stawia Everton w uprzywilejowanej pozycji.
