Arsenal oficjalnie potwierdził transfer szwedzkiego napastnika Viktora Gyokeresa ze Sportingu Lizbona. 27-letni snajper podpisał umowę z londyńskim klubem, która będzie obowiązywać do końca czerwca 2030 roku. Zawodnik będzie występował w barwach "Kanonierów" z legendarnyn numerem 14, który niegdyś nosił Thierry Henry.
W skrócie:
- Arsenal zapłaci za Viktora Gyokeresa 63,5 miliona euro plus 10 milionów w bonusach
- Szwedzki napastnik podpisał kontrakt do 2030 roku i będzie grał z numerem 14
- W poprzednim sezonie Gyokeres zdobył 54 bramki i zaliczył 13 asyst w 52 meczach dla Sportingu
Koniec wielkiej sagi transferowej tego lata
To był jeden z najbardziej wyczekiwanych transferów tego okienka! Viktor Gyokeres oficjalnie dołączył do Arsenalu, co potwierdza wcześniejsze doniesienia medialne o zainteresowaniu "Kanonierów" szwedzkim napastnikiem. Wicemistrzowie Premier League zdecydowali się wyłożyć ogromne pieniądze, aby pozyskać jednego z najskuteczniejszych snajperów poprzedniego sezonu europejskiej piłki.
Londyński klub zapłaci za 27-letniego napastnika 63,5 miliona euro plus dodatkowe 10 milionów w formie bonusów. Transfer Gyokeresa to drugi najdroższy zakup Arsenalu od 2019 roku. "The Gunners" po raz kolejny pokazują, że poważnie myślą o walce o najwyższe cele zarówno w Anglii, jak i w Europie.
Kibice Arsenalu mogą być zachwyceni - ich nowy napastnik w poprzednim sezonie był prawdziwą maszyną do strzelania goli. W barwach Sportingu Lizbona Gyokeres rozegrał 52 mecze, w których zdobył niewyobrażalne 54 bramki. Do tego dołożył jeszcze 13 asyst, co świadczy o jego wszechstronności. Taka skuteczność z pewnością wzbudziła zainteresowanie wielu topowych klubów, ale to Arsenal okazał się najszybszy i najbardziej zdeterminowany w negocjacjach.
Legendarna "czternastka" znów w akcji
Warto zwrócić uwagę na symboliczny aspekt tego transferu. Viktor Gyokeres będzie występował w Arsenalu z numerem 14 - tym samym, z którym przed laty brylował legendarny Thierry Henry, uznawany za jednego z najlepszych napastników w historii klubu. To jasny sygnał, jak wielkie nadzieje wiąże z nim londyński klub.
Szwed stanie przed ogromnym wyzwaniem - Premier League to liga znacznie trudniejsza niż portugalska Primeira Liga. Jednak jego umiejętności, skuteczność i instynkt strzelecki dają podstawy do optymizmu. Jeśli zdoła przenieść choć część swojej formy z Portugalii na boiska Anglii, Arsenal może wreszcie dysponować napastnikiem klasy światowej, którego brakowało im w ostatnich latach w walce o mistrzostwo.
Teraz fani "Kanonierów" z niecierpliwością czekają na debiut swojego nowego snajpera. Z pewnością będzie to jedno z najciekawszych wydarzeń początku nowego sezonu Premier League.
