Przekonany o sile swojego zespołu Niels Frederiksen zapowiada ofensywne widowisko przy pełnych trybunach. Szkoleniowiec mistrza Polski odkrył również personalne i taktyczne plany na starcie z naszpikowanym Brazylijczykami Szachtarem, chociaż niektóre szczegóły pozostawił dla siebie.
Niels Frederiksen nie kryje optymizmu przed nadchodzącym spotkaniem, kreśląc odważną wizję tego, co wydarzy się na boisku. Choć Poznańczycy w ostatnim czasie prezentowali zmienną formę – od wysokiej dyspozycji w starciu z Rakowem po słabsze występy przeciwko Górnikowi i Widzewowi – szkoleniowiec uważa to za element zaskoczenia.
„Zgadzam się, że trudno nas jednoznacznie rozczytać, ale uważam to za nasz atut – przeciwnik też nie wie, czego się spodziewać” – postawił odważną prognozę.
Według niego czwartkowe starcie ma wszelkie podstawy, by stać się wyjątkowym wydarzeniem:
„Mamy wszystkie potrzebne narzędzia: świetną murawę i pełen, wyprzedany stadion. To wystarczające powody, by zagrać wielki mecz. Liczę, że będzie to noc godna zapamiętania dla nas wszystkich”.
Trener mistrza Polski odrzucił scenariusz, w którym Szachtar miałby skupić się wyłącznie na defensywie, co często czynią ligowi rywale Lecha.
„Nigdy nie wiadomo, co zaplanuje rywal, ale Szachtar ma w składzie ośmiu czy dziewięciu Brazylijczyków. Rzadko widuje się drużynę z taką charakterystyką broniącą nisko przez cały mecz” – zauważył Frederiksen.
Dodał jednak, że jego podopieczni są gotowi na każdą ewentualność:
„Spodziewam się raczej otwartego spotkania. Jeśli jednak zdecydują się na 'zamurowanie' dostępu do bramki, mamy narzędzia, by sobie z tym poradzić. To prawda, że gra przeciwko niskiemu blokowi jest trudna dla każdego zespołu na świecie, ale jutro liczymy na bardziej ofensywną postawę przeciwnika”.
W kwestiach personalnych szkoleniowiec przedstawił jasny raport dotyczący kluczowych zawodników, potwierdzając powrót jednego z liderów formacji obronnej.
„Antonio Milić jest w pełni gotowy i znajdzie się w kadrze meczowej” – ogłosił Frederiksen.
Choć personalia partnera dla Milicia pozostają tajemnicą, trener zaznaczył:
„Mam już zarysowany duet stoperów na jutro, ale poznacie go półtorej godziny przed meczem”.
Mniej pomyślne informacje dotyczą pozostałych graczy, którzy zmagają się z urazami lub zaległościami treningowymi. W kadrze na pucharowy mecz zabraknie Filipa Jagiełły.
„Zdecydowaliśmy, że potrzebuje on w tym tygodniu więcej jednostek treningowych, aby być w optymalnej formie na ligowy mecz z Zagłębiem Lubin – jutro nie zagra” – wyjaśnił szkoleniowiec.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Daniela Håkansa, który prawdopodobnie do pełni sił wróci w kolejnym tygodniu.
Największą niewiadomą pozostaje obsada środka pola, gdyż sytuacja Radosława Murawskiego wciąż jest niejasna.
„Wciąż konsultujemy się z ekspertami i analizujemy etap jego powrotu” – uciął krótko Frederiksen.
