Juventus wyrasta na zwycięzcę wyścigu o podpis Kerima Alajbegovicia, 18-letniego skrzydłowego Bayeru Leverkusen. Jak donoszą media, Bośniak odrzucił ofertę Chelsea, decydując się na przeprowadzkę do Włoch.
Transferowa ofensywa londyńczyków zakończyła się niepowodzeniem, mimo że klub z Premier League intensywnie zabiegał o nastolatka. Alajbegovic ma kosztować Juventus 35 milionów euro, z czego 33 miliony to kwota gwarantowana, a pozostałe 2 miliony stanowią bonusy. Fabrizio Romano potwierdził już porozumienie, co stawia Chelsea w trudnej sytuacji. Klub z Londynu, mimo pozyskania doświadczonych graczy jak Jordan Henderson czy Danny Welbeck, wciąż priorytetowo traktuje rozwój młodych talentów, jednak tym razem musiał uznać wyższość rywala z Serie A.
Dlaczego Bośniak powiedział „nie” Chelsea?
Kluczowym czynnikiem okazał się brak wiary zawodnika w plan rozwoju przedstawiony przez BlueCo. Graeme Bailey wskazuje, że Alajbegovic nie otrzymał wystarczających gwarancji dotyczących minut na boisku w nadchodzącym sezonie. Dodatkowo sytuację skomplikowała duża konkurencja w składzie. Obecność takich piłkarzy jak Cole Palmer czy Morgan Rogers sprawiła, że 18-latek zaczął mieć wątpliwości co do swojej roli w zespole prowadzonym przez Xabiego Alonso. Choć Chelsea zwolniła miejsce na skrzydle po odejściu Alejandro Garnacho do Aston Villi, to zmiana formacji i nowi gracze zniechęcili Bośniaka.
Alajbegovic wraca do Bayeru Leverkusen po niezwykle udanym wypożyczeniu do RB Salzburg. W austriackim klubie rozegrał 44 spotkania, w których zdobył 13 bramek i zanotował cztery asysty. Tak wysoka forma sprawiła, że stał się jednym z najbardziej pożądanych nastolatków w Europie. Juventus wykorzystał niepewność zawodnika co do projektu Chelsea i szybko sfinalizował transakcję. Dla Włochów to potężne wzmocnienie ofensywy, a dla londyńczyków bolesna lekcja na rynku transferowym, która zmusza ich do szukania alternatyw dla Jamie Gittensa.
