Tim Henman zdradził, że odrzucił oferty trenowania Rogera Federera oraz Andy'ego Murraya. Były brytyjski tenisista opowiedział o kulisach tych decyzji w podcaście Off Court prowadzonym przez Grega Rusedskiego.
Były zawodnik z czołowej dziesiątki rankingu ATP przyznał, że postawił poprzeczkę bardzo wysoko, mówiąc „nie” dwóm ikonom sportu. Henman argumentuje swoją decyzję brakiem chęci do ciągłego podróżowania. Obecnie pracuje w mediach, co zajmuje mu około dwunastu tygodni w roku podczas turniejów wielkoszlemowych. Jego zdaniem rola trenera topowego gracza wymagałaby co najmniej dwukrotnie większego zaangażowania czasowego i ciągłej obecności w trasie, na co nie ma już ochoty po zakończeniu profesjonalnej kariery na korcie.
W rozmowie z Rusedskim Henman odniósł się także do ich dawnej rywalizacji o miano pierwszej rakiety w Wielkiej Brytanii. Podkreślił, że medialne doniesienia o ich rzekomym konflikcie były przesadzone. Obaj zawodnicy skupiali się na pozycji w światowym rankingu, a nie tylko na lokalnym podwórku. Henman zaznaczył, że ważniejsze było bycie dziesiątą rakietą świata jako brytyjski numer dwa, niż liderem krajowej listy zajmującym odległe miejsce w zestawieniu ATP. Ich wspólne sukcesy zmieniły postrzeganie brytyjskiego tenisa na arenie międzynarodowej.
