Od Chelsea do sądu - brytyjski rząd walczy o 2,5 miliarda Abramowicza dla Ukrainy

Jarosław ZającJarosław Zając
3 czerwca 2025 14:02
Od Chelsea do sądu - brytyjski rząd walczy o 2,5 miliarda Abramowicza dla Ukrainy

Rząd Wielkiej Brytanii ogłosił gotowość pozwania Romana Abramowicza w celu odzyskania zamrożonych 2,5 miliarda funtów pochodzących ze sprzedaży Chelsea FC. Pieniądze te miały zostać przekazane na pomoc ofiarom wojny w Ukrainie, jednak od ponad trzech lat pozostają zablokowane na brytyjskim koncie bankowym. Głównym powodem opóźnienia są różnice poglądów na temat sposobu wykorzystania środków.

W skrócie:

  • Rząd UK grozi sądem Abramowiczowi w sprawie 2,5 mld funtów ze sprzedaży Chelsea
  • Pieniądze zamrożone od 3 lat z powodu sporów o sposób dystrybucji pomocy
  • Abramowicz chce wspierać wszystkie ofiary wojny, w tym rosyjskich żołnierzy

Miliardy Abramowicza na krawędzi - gdy oligarcha gra w szachy z rządem

Cała sytuacja przypomina absurdalny teatr, w którym główni aktorzy nie mogą się dogadać, kto ma prawo do zasiadania na pierwszym planie. Roman Abramowicz, który w marcu 2022 roku obiecał przekazać "wszystkie zyski netto ze sprzedaży na rzecz wszystkich ofiar wojny w Ukrainie", najwyraźniej ma nieco inne pojęcie o tym, kto kwalifikuje się jako "ofiara".

Kanclerz Rachel Reeves i minister spraw zagranicznych David Lammy wydali wspólne oświadczenie, w którym nie kryli frustracji:

"Jesteśmy głęboko sfrustrowani tym, że nie udało się dotychczas osiągnąć porozumienia z panem Abramowiczem w tej sprawie".

Problem leży w szczegółach. Abramowicz chce, żeby 2,5 miliarda funtów trafiło do wszystkich ofiar wojny - włączając w to rosyjskich żołnierzy. Dodatkowo oligarcha widzi możliwość finansowania innych celów charytatywnych poza Ukrainą. Rząd brytyjski kategorycznie odrzuca takie podejście, domagając się, by pieniądze zostały przeznaczone wyłącznie na cele humanitarne w Ukrainie.

To nie jest pierwsza taka sytuacja w historii sankcji. Mike Penrose, były dyrektor generalny UNICEF UK, został wyznaczony do utworzenia organizacji, która miałaby dystrybuować te środki. Problem w tym, że bez porozumienia między stronami, Penrose nie ma czego nadzorować.

Gdzie są granice moralności w sporcie?

Emily Thornberry, przewodnicząca Komisji Spraw Zagranicznych, w marcu tego roku nie gryzła się w język: "To śmieszne, że 2,5 miliarda funtów jest wstrzymywane przed ofiarami wojny w Ukrainie, podczas gdy Abramowicz kłóci się o to, co zgodził się zrobić".

Sprawa Chelsea i Abramowicza otwiera szerszą dyskusję o moralnych aspektach własności klubów piłkarskich. W komentarzach pod artykułem The Athletic jeden z fanów Chelsea stwierdził wprost: "Jestem fanem Chelsea od 20 lat, ale dajcie sobie spokój, Roman. To bzdury."

Inni komentatorzy zwracają uwagę na podwójne standardy rządu brytyjskiego. Edward S. napisał: "Coś komicznego jest w tym, jak rząd UK próbuje zająć moralne stanowisko. Obserwujcie różnicę, gdy ktoś spróbuje serio usankcjonować Man City - rząd prawdopodobniej interweniuje w imieniu Abu Dhabi."

Kluczowe fakty w liczbach:

  • 2,5 miliarda funtów - kwota zamrożona na brytyjskim koncie
  • Maj 2022 - data sprzedaży Chelsea FC
  • 3 lata - okres od sprzedaży bez dystrybucji środków
  • Luty 2022 - początek inwazji Rosji na Ukrainę

Prawdziwy problem tkwi w definicji "ofiary wojny". Dla Abramowicza każdy dotknięty konfliktem zasługuje na pomoc. Dla rządu brytyjskiego pomoc powinna być skierowana wyłącznie do tych, którzy zostali zaatakowani, a nie do agresorów.

Sprawa pokazuje, jak skomplikowane mogą być międzynarodowe sankcje, szczególnie gdy dotyczą tak astronomicznych kwot. Chelsea zostało sprzedane grupie Clearlake Capital i Todda Boehly'ego, ale cień poprzedniego właściciela wciąż ciąży nad klubem.

Czy Abramowicz ostatecznie ustąpi presji rządowej? A może sprawa rzeczywiście trafi do sądu? Jedno jest pewne - ukraińscy cywile wciąż czekają na obiecaną pomoc, podczas gdy politycy i oligarchowie prowadzą swoje gry.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!