FC Barcelona po raz piąty z rzędu zmaga się z problemami rejestracji nowych zawodników przed rozpoczęciem sezonu. Prezes Joan Laporta nie był w stanie zagwarantować, że Marcus Rashford, największa letnia gwiazda transferowa klubu, będzie mógł wystąpić w pierwszym meczu LaLiga przeciwko Mallorce. To kolejny rozdział trwającego od 2021 roku kryzysu finansowego, który zmusza klub do wykonywania akrobatycznych sztuczek, by zarejestrować nowych piłkarzy.
W skrócie:
- Joan Laporta nie gwarantuje, że Marcus Rashford zostanie zarejestrowany przed pierwszym meczem sezonu przeciwko Mallorce
- Barcelona musi zarejestrować jeszcze Bardghjiego, Szczęsnego i Gerarda Martína, ale może zapisać Bardghjiego i Marca Bernala w składzie filii
- To już piąty sezon z rzędu, gdy kataloński klub zmaga się z problemami rejestracji zawodników z powodu trudności ze spełnieniem zasady finansowej "1:1"
Niekończący się koszmar rejestracji Barcelony
Problemy z rejestracją zawodników stały się niemal tradycją dla FC Barcelony. Wszystko zaczęło się w sezonie 2021/22, kiedy klub nie mógł zarejestrować Sergio Agüero aż do ostatniego dnia letniego okna transferowego. Argentyńczyk mógł zostać oficjalnie zgłoszony do rozgrywek tylko dzięki temu, że Sergio Busquets i Jordi Alba zgodzili się na obniżkę swoich wynagrodzeń. Wcześniej podobny gest wykonał Gerard Piqué, co pozwoliło na rejestrację Memphis Depaya, Erica Garcíi i Reya Manaja.
Kolejny sezon to era słynnych "dźwigni finansowych", które miały umożliwić sprowadzenie gwiazd takich jak Robert Lewandowski czy Raphinha. Jednak nawet po aktywacji tych mechanizmów problemy nie zniknęły. Szczególnie dramatyczna była sytuacja z Jules'em Koundé, za którego Barcelona zapłaciła 60 milionów euro. Prezes Laporta musiał w ostatniej chwili znaleźć dodatkowe gwarancje finansowe, by zarejestrować Francuza.
Dramatyczne przypadki Gündogana i Olmo
Sezon 2023/24 przyniósł kolejne kłopoty. Barcelona z trudem rejestrowała zawodników takich jak İlkay Gündoğan, Oriol Romeu czy Iñigo Martínez. W przypadku Gaviego sprawa trafiła nawet do sądu, gdy LaLiga odrzuciła rejestrację młodego Hiszpana jako pełnoprawnego członka pierwszej drużyny.
Największy dramat rozegrał się jednak w zeszłym sezonie. Dani Olmo, sprowadzony za ponad 50 milionów euro z RB Lipsk, nie mógł wystąpić w dwóch pierwszych kolejkach ligowych. Barcelona zarejestrowała go dopiero po kontuzji Andreasa Christensena, wykorzystując przepis o długoterminowej nieobecności zawodnika. Sylwestrowy kryzys z "wyrejestrowaniem" Olmo i Pau Víctora został zażegnany tylko dzięki interwencji Najwyższej Rady Sportu (CSD).
Co z Rashfordem i resztą nowych nabytków?
Obecnie w powietrzu wisi los Marcusa Rashforda oraz innych nowych nabytków - Svena Bardghjiego, Wojciecha Szczęsnego czy Gerarda Martína. Joan García najprawdopodobniej zostanie zarejestrowany po potwierdzeniu długoterminowej kontuzji ter Stegena przez komisję medyczną LaLiga. Barcelona może też zarejestrować Bardghjiego i Marca Bernala w drużynie rezerw, ale to tylko półśrodki.
Klub znów gra z czasem i może się okazać, że Rashford, główna gwiazda letniego okienka transferowego, będzie musiał obserwować pierwszy mecz sezonu z trybun. Dla kibiców Barcelony to już piąty rok "życia na krawędzi" z niepewnością, którzy z ich nowych ulubieńców będą mogli faktycznie wystąpić w pierwszych meczach sezonu.
