Od 40 do 2 milionów euro. Dramatyczny upadek Arkadiusza Milika

Jarosław ZającJarosław Zając
19 czerwca 2025 17:33
Od 40 do 2 milionów euro. Dramatyczny upadek Arkadiusza Milika

Jeszcze kilka lat temu Arkadiusz Milik był jednym z najcenniejszych polskich piłkarzy na świecie. Dziś jego wartość rynkowa spadła o astronomiczne 95%. Co stało się z napastnikiem, który miał być następcą Roberta Lewandowskiego?

Szczyt kariery i złote czasy Arkadiusza Milika

W 2020 roku prezydent Napoli, Aurelio De Laurentiis, miał już poinformować przedstawicieli polskiego napastnika, że rozmowy mogą rozpocząć się od 40 milionów euro. To była doba świetności 26-letniego wówczas Milika, który po udanym Euro 2016 stał się jednym z najgorętszych nazwisk na europejskim rynku transferowym.

Już w przypadku transferu za 40 milionów euro Milik stałby się najdroższym polskim piłkarzem w historii. Napastnik wróciłby na pierwsze miejsce (wcześniej Napoli zapłaciło za atakującego Ajaksowi 32 miliony euro). Jego pozycja wydawała się niezachwiana – strzelał bramki w Serie A, był podstawowym zawodnikiem reprezentacji Polski i przykuwał uwagę największych europejskich klubów.

Początek problemów i pierwsze sygnały ostrzegawcze

Pierwsze poważne kłopoty rozpoczęły się już w Napoli. W Napoli z niecierpliwością oczekiwano, że Milik wniesie do drużyny świeżą jakość i wyjątkowe umiejętności. Czas pokazał, że decyzja o jego transferze była słuszna, ponieważ Polak bez wątpienia wniósł znaczący wkład w grę zespołu. Łącznie rozegrał 122 spotkania, strzelił 48 goli, zanotował 14 asyst i…dwie poważne kontuzje.

Te "dwie poważne kontuzje" to był dopiero początek prawdziwego koszmaru. Problemy z klubem nasiliły się w 2020 roku, gdy zawodnik nie zgodził się na przedłużenie kontraktu na zaproponowanych przez Napoli warunkach. SSC Napoli nie zgłosiło go do rozgrywek Ligi Europy i Serie A, co praktycznie oznaczało koniec jego obecności w zespole.

Francuski epizod i fałszywa nadzieja

Transfer do Olympique Marsylia w 2021 roku miał być nowym początkiem. Milik w poszukiwaniu minut przed zbliżającym się Euro 2020 ruszył na wypożyczenie do Francji. W Olimpique Marsylia ponownie miał niezłe wejście i tu ponownie... kontuzja kolana. Uraz wykluczył napastnika z wyjazdu na turniej, co było dla niego ogromnym ciosem.

Mimo to, w Marsylii pokazał jeszcze błyski swojej klasy, dla klubu z Lazurowego Wybrzeża w 55 meczach strzelił 30 goli, co jest naprawdę niezłym wynikiem. To pozwoliło mu na transfer do Juventusu w 2022 roku, ale i tu los miał się okazać bezlitosny.

Juventus i spirala kontuzji

W Turynie problemy zdrowotne Milika przybrały dramatyczny obrót. Od stycznia 2023 łącznie był niedysponowany przez 4 miesiące. Wiosną 2024 roku dwukrotnie uraz przywodzicieli wykluczył go z gry na kilka tygodni.

Najtragiczniejszy moment przyszedł tuż przed Euro 2024. Arkadiusz Milik miał wywalczyć miejsce w składzie na turniej, ale marzenia brutalnie przerwała kolejna kontuzja kolana, której nabawił się w meczu towarzyskim tuż przed mistrzostwami Europy.

Koszmar bez końca

To, co miało być krótką przerwą, przekształciło się w prawdziwy dramat. Dziś rano Arkadiusz Milik przeszedł zabieg artroskopii łąkotki przyśrodkowej lewego kolana – informował Juventus w czerwcu 2024 roku. Od tamtej pory minęło już ponad pół roku, a polski napastnik wciąż nie wrócił do gry.

W obecnym sezonie Polak po raz kolejny ma problemy zdrowotne - w czerwcu, tuż przed Euro 2024, doznał kontuzji kolana, którą cały czas leczy. Choć od tego momentu mija już pół roku, nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie Milik pojawi się na boisku.

Sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy "La Gazzetta dello Sport" poinformowała, że polski napastnik doznał kolejnej kontuzji. Tym razem reprezentant Polski ma problemy z łydką.

Pesymistyczne prognozy

Najnowsze doniesienia z Włoch nie napawają optymizmem. Podczas treningów nad poprawą kondycji Milik zaczął odczuwać dolegliwości mięśniowe, które się nasiliły i ostatecznie uniemożliwią mu powrót na boisko do końca sezonu.

"Dla Arka Milika to prawdziwa droga przez mękę – właśnie wtedy, gdy wydawało się, że jego powrót jest bliski, pojawiły się kolejne komplikacje" – podsumowuje turyński "Tuttosport".

Juventus traci cierpliwość

Długotrwała absencja Milika sprawia, że jego pozycja w klubie staje się coraz bardziej niepewna. Wśród ośmiu graczy, którzy mają opuścić szeregi Juventusu, by sfinansować transferowe marzenia, znalazł się również Arkadiusz Milik.

Klub potrzebuje pieniędzy na nowe transfery i kolejne około 30 mln pochodziłoby z transferów Kelly'ego, Mbanguli i Milika. To jasny sygnał, że "Stara Dama" nie wiąże przyszłości z polskim napastnikiem.

Konsekwencje wielomiesięcznej absencji i niepewnej przyszłości są bezlitosne dla wartości rynkowej Milika. Obecna wartość rynkowa Milika wynosi zaledwie 2,00 mln euro według Transfermarkt, choć inne źródła wyceniają go na €4.5M.

To oznacza spadek o około 95% w porównaniu do szczytu kariery, gdy jego wartość oscylowała wokół 40 milionów euro. Taki spadek to prawdziwy dramat finansowy dla zawodnika, który jeszcze niedawno był jednym z najcenniejszych polskich eksportowych produktów piłkarskich.

Wiek nie pomaga

Do problemów zdrowotnych dochodzi również nieuchronny upływ czasu. Milik ma obecnie 31 lat, co w przypadku napastnika oznacza, że znajduje się już w schyłkowej fazie kariery. Dla zawodnika z jego historią kontuzji, wiek staje się dodatkowym obciążeniem na rynku transferowym.

Pod znakiem zapytania stoi również udział Polaka w Klubowych Mistrzostwach Świata. Juventus rozpocznie te rozgrywki 19 czerwca. Jeśli Milik nie będzie gotowy nawet na ten termin, jego przyszłość w klubie stanie się jeszcze bardziej niepewna.

Mimo wykluczenia możliwości występu na Euro 2024, uraz początkowo wydawał się nie być bardzo poważnym. Arkadiusz Milik miał wrócić do gry na początku sezonu, ale rzeczywistość okazała się znacznie bardziej brutalna.

Lekcje z kariery Milika

Historia Arkadiusza Milika to przestroga, jak szybko może się zmienić sytuacja w profesjonalnym futbolu. Od statusu gwiazdy wycenianej na dziesiątki milionów euro do zawodnika, którego przyszłość jest niepewna – wszystko w ciągu kilku lat naznaczonych kontuzjami.

Arkadiusz Milik mógł stać się jednym z najwybitniejszych polskich napastników. Jednak liczne poważne kontuzje w ciągu ostatnich 10 lat sprawiły, że jego kariera co chwilę jest brutalnie zatrzymywana. Z powodu urazów, uciekły mu już 3 lata gry.

Przypadek Milika pokazuje również, jak ważne jest zarządzanie karierą i zdrowie zawodnika. Jeden uraz może zmienić wszystko, a seria kontuzji może definitywnie przekreślić nawet najbardziej obiecującą karierę.

Dziś 31-letni Milik walczy nie tylko o powrót do pełni zdrowia (trenuje już z pierwszym zespołem), ale także o uratowanie tego, co zostało z kariery, która jeszcze niedawno wydawała się tak pełna obietnic.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!