Ładowanie...

Oblany egzamin Inakiego Astiza w roli tymczasowego pierwszego trenera Legii Warszawa

Miłosz SojkaMiłosz Sojka
15 grudnia 2025 17:06
Oblany egzamin Inakiego Astiza w roli tymczasowego pierwszego trenera Legii Warszawa

Legia Warszawa przerwę zimową spędzi w strefie spadkowej PKO BP Ekstraklasy. Za taki stan odpowiedzialnych jest wiele osób właściciel klubu - Dariusz Mioduski, jego współpracownicy - Michał Żewłakow, Fredi Bobić i Marcin Herra oraz w największym stopniu sami piłkarze, którzy na boisku grają, jakby widzieli się pierwszy raz na żywo.

Miało być lepiej a skończyło się jeszcze gorzej

Największym przegranym tej sytuacji jest aktualnie tymczasowy trener Legii Warszawa - Inaki Astiz, który dostał tę rolę po zwolnionym pod koniec pazdziernika - Edwardzie Iordanescu. Ocenę jego pracy można ocenić negatywnie, ponieważ sama drużyna pod jego kierownictwem ani razu nie wygrała, a zanotowała na 9 możliwych spotkań, aż 6 porażek, pozostałe mecze kończyły się remisami.

W całej historii stołecznego klubu po czas powojennych średnia punktowa Astiza w Legii Warszawa wynosi zaledwie 0,33 pkt. Oczywiście w czwartek na pożegnanie się z fazą ligową Ligi Konferencji Legia zmierzy się u siebie z mistrzem Gibraltaru - Lincoln Red Imps i w przypadku wygranej „Wojskowi” przerwaliby swoją rekordową serię w historii klubu - 11 meczów bez zwycięstwa, a do tego średnia punktowa Hiszpana wzrosłaby do 0,60 pkt. Jednakże ten wynik nie poprawi jego notowań.

Foto: transfermarkt.pl/screen.
Foto: transfermarkt.pl/screen.

Do tej pory najgorszym bilansem zdobytych punktów na mecz był Rudolf Kapera, który w okresie od lipca 1989 roku do 15 kwietnia 1990 roku miał okazję prowadzić Legię w 3 spotkaniach, z których 2 razy zremisowała i 1 raz przegrał, co dało bilans punktowy w postaci 0,67 pkt. Dla jego obrony jego rywalami w tym czasie byli: Stal Mielec i dwukrotnie w ramach Pucharu Zdobywców Pucharów - FC Barcelona. Co ciekawe w Barcelonie Legia potrafiła zremisować z „Dumą Katalonii” 1:1.

Foto: transfermarkt.pl/screen.
Foto: transfermarkt.pl/screen.

Na drugim miejscu był w tym rankingu Marek Gołębiewski, który w sezonie 21/22 przyjmował to samą rolę co dziś Astiz po zwolnionym Czesławie Michniewiczu. Obrazem tej sytuacji był fakt, że tak jak obecnie Legia Warszawa znajdowała się w strefie spadkowej po rundzie zimowej. Sam bilans Gołębiewskiego, który to funkcję piastował od końca października do 12 grudnia 2021 roku zakończył się na 11 spotkaniach, gdzie jego zespół przegrał 8 spotkań, ale zanotował 3 zwycięstwa: W Pucharze Polskim ze Świtem Szczecin i Motorem Lublin oraz w ligowym z Jagiellonią Białystok. Finalnym efektem było zdobycie średniej punktowej 0,82 na mecz.

Foto: transfermarkt.pl/screen.
Foto: transfermarkt.pl/screen.

Minusem pracy jest fakt, że Astiz nie próbował jakiś nowych rozwiązań, aby pomóc drużynie wydobyć się z kryzysu. Stawiał ciągle na tych samych graczy jak chociażby: Mileta Rajović, który kompletnie zawodził i każdy jego mecz był dla duńskiego napastnika szkodą dla samego klubu. Na obronę można uznać, że sam Hiszpan został wystawiony na pożarcie przez włodarza klubu - Dariusza Mioduskiego, który pewnie myślał, że człowiek, który ma w sobie legijne DNA, ale bez doświadczenia trenerskiego w prowadzeniu, chociażby drużyn juniorskich Legii z marszu będzie zespół zdobywał regularnie punkty w PKO BP Ekstraklasie, jak i Lidze Konferencji.

Nie wiadomo jak się potoczy kariera trenerska Inakiego Astiza po przyjściu Marka Papszuna do Legii Warszawa. Z dzisiejszej perspektywy można uznać, jednak że Hiszpan swoją szansę kompletnie nie wykorzystał i wychodzi na to, że w najbliższym czasie może wrócić do swojej docelowej roli w roli asystenta pierwszego trenera.

Źródło: transfermarkt.pl

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarzZaloguj się
Ładowanie komentarzy...