O której Polska będzie grać na MŚ 2026? Fatalne godziny dla kibiców!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
8 grudnia 2025 12:31
O której Polska będzie grać na MŚ 2026? Fatalne godziny dla kibiców!

Kibice reprezentacji Polski muszą przygotować się na zarwane noce, jeśli Biało-Czerwoni awansują na najbliższy mundial. Dokładny harmonogram potencjalnych spotkań w grupie F – niestety – brzmi dla europejskiego widza jak wyrok – większość meczów obejrzymy albo w środku nocy, albo nad ranem.

Mecze w środku nocy i nad ranem

Jeśli Polska pomyślnie przejdzie ścieżkę barażową, trafi do grupy F, gdzie jej rywalami będą Tunezja, Holandia oraz Japonia. Przeszłość mundialowa w wykonaniu naszej kadry każe nam schować optymizm do kieszeni, jednak wydaje się – mimo wszystko – że podopieczni trenera Urbana trafić mogli znacznie gorzej. Niestety, analiza godzin rozpoczęcia spotkań wskazuje, że kibicowanie będzie wymagało ogromnego poświęcenia i reorganizacji rytmu dobowego.

Pierwsze potencjalne spotkanie Polska zagra z Tunezją. Zaplanowano ten pojedynek na 15 czerwca w meksykańskim Monterrey. Starcie ma rozpocząć o godzinie 4:00 rano czasu polskiego. Jeszcze trudniej zapowiada się ewentualne starcie z Japonią, które odbędzie się 26 czerwca w Dallas. Pierwszy gwizdek w tym meczu usłyszelibyśmy o godzinie 1:00 w nocy.

Jak można było się spodziewać, jedynie pojedynek z Holandią zaplanowano na korzystną porę z perspektywy europejskiego kibica. Mecz ten, rozgrywany 20 czerwca w Houston, zaplanowano na godzinę 19:00, czyli prime time na Starym Kontynencie.

Mundial nie dla Europejczyków

Decyzja o tak niekorzystnym dla Europejczyków harmonogramie wynika z konieczności pogodzenia skrajnych warunków atmosferycznych z interesami komercyjnymi. Mistrzostwa rozgrywane są latem w strefie klimatycznej, gdzie w wielu miastach-gospodarzach temperatury w ciągu dnia mogą dochodzić do 40 stopni Celsjusza. Taki upał, w połączeniu z wysoką wilgotnością, stanowiłby realne zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa zawodników. FIFA oraz działacze CONCACAF otwarcie przyznali, że ich celem było „odciągnięcie” meczów od najgorętszych godzin dnia.

Przesunięcie spotkań na lokalne wieczory automatycznie skutkuje nocnymi transmisjami w Europie. Różnica czasu wynosi od 6 do nawet 9 godzin. Mecze rozgrywane o godzinie 20:00 na zachodnim wybrzeżu oznaczają dla nas wczesny poranek następnego dnia.

Na tym nie koniec – organizatorzy muszą dbać o lokalny rynek reklamowy w Ameryce Północnej, celując w tamtejszy czas największej oglądalności. Przy turnieju rozgrywanym w 16 miastach i kilku strefach czasowych, pogodzenie interesów wszystkich kontynentów okazało się niemożliwe, a ofiarami tego kompromisu stali się w dużej mierze kibice z Europy.

Oczywiście, cały czas należy pamiętać, że omawiany terminarz jest na razie wariantem hipotetycznym dla naszej kadry. Aby Polska w ogóle znalazła się w grupie F, musi najpierw pokonać dwustopniową ścieżkę barażową. Pierwszym krokiem jest zwycięstwo w półfinale z Albanią. W przypadku wygranej, Polacy zmierzą się w decydującym starciu ze zwycięzcą pary Ukraina – Szwecja. Dopiero po wygraniu obu tych meczów zawodnicy trenera Urbana staną się uczestnikami mundialu i będą mogli zacząć martwić się o nocne godziny transmisji.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!