Szkoleniowiec Thomas Thomasberg stanowczo odpiera sugestie, jakoby obecność Polaków w składzie determinowała mentalność zespołu, podkreślając, że w walce o punkty liczy się charakter, a nie narodowość. Trener przyznaje, że świadomie zrezygnował z efektownego stylu na rzecz prostszych środków, które miały przynieść Portowcom upragnione zwycięstwo.
Thomas Thomasberg postawił sprawę jasno. Zdaniem trenera, to nie pochodzenie zawodników, a ich indywidualne cechy wolicjonalne zdecydowały o sukcesie.
„Zawsze wybieram skład, który moim zdaniem ma największe szanse wygrać mecz dla klubu, bez względu na narodowość. Rozumiem to pytanie, bo w Danii było podobnie – zawsze chce się widzieć lokalnych graczy, wychowanków” – stwierdził opiekun Pogoni, zauważając presję na promowanie rodzimych talentów.
Szkoleniowiec podkreślił, że fundamentem zwycięstwa była ciężka praca całej grupy, a nie konkretna grupa etniczna wewnątrz zespołu. Wskazał przy tym na postawę obrońców, których określił mianem wojowników, wymieniając w tym gronie Danijela Lončara, Attilę Szalaia oraz Léo Borgesa. Jednocześnie docenił postawę młodego Natana Ławy, zaznaczając, że młody piłkarz udźwignął ciężar gatunkowy meczu.
„To nie kwestia paszportu, a charakteru. Czasem trzeba zrobić krok lub dwa wstecz, wrócić do podstaw i po prostu walczyć. Dziś punkty były najważniejsze. Wybraliśmy prostsze środki i to był klucz do sukcesu” – wyjaśnił Thomasberg.
Taktyczna rewolucja w imię punktów
Zmiana priorytetów z estetyki na skuteczność była widoczna w przejściu na system 4-4-2. Zdaniem sztabu szkoleniowego, uproszczenie schematów gry było koniecznym „krokiem do przodu”, pozwalającym na lepsze wykorzystanie atutów Paula Mukairu i Madsa Aggera. To właśnie Mukairu ustalił wynik spotkania w 45. minucie, po tym jak wcześniej, w 22. minucie, Fredrik Ulvestad zamienił rzut karny na pierwszą bramkę dla przyjezdnych.
Thomasberg nie kryje, że widowiskowość zeszła na dalszy plan w obliczu potrzeby punktowania. Choć przyznał, że lepsze decyzje w kontratakach mogły zaowocować wyższą liczbą goli, to właśnie powrót do defensywnych fundamentów uznał za kluczowy.
Chociaż poniedziałkowe zwycięstwo w Gliwicach sprawiło, że Pogoń wyszła ze strefy spadkowej, specyfika rozgrywek w tym sezonie sprawia, że już przy kolejnej serii spotkań sytuacja „Dumy Pomorza” znów może się odwrócić. Poniżej można sprawdzić, jakie są obecnie szanse tego klubu na utrzymanie:

