Zamieszanie sprzed meczu reprezentacji Polski wciąż nie cichnie. PZPN próbował już naprawić sytuację z chłopcem, który ostatecznie nie wyszedł na murawę u boku Roberta Lewandowskiego, ale po najnowszych ustaleniach głos zabrał Zbigniew Boniek. Były prezes związku zwrócił uwagę na rozwiązanie, które mogło zakończyć całą sprawę jeszcze zanim się zaczęła.
Do całej sytuacji doszło przed meczem Polski z Bośnią i Hercegowiną. Lewandowski był już ustawiony z chłopcem, który miał wyprowadzić go na boisko, gdy pojawił się Cezary Kulesza z innym dzieckiem. Ostatecznie to właśnie drugi chłopiec wyszedł na murawę z kapitanem reprezentacji.
Później prezes PZPN tłumaczył, że mama chłopca zmarła, a on znał ją osobiście. Jednym z marzeń chłopca było z kolei właśnie wyjście na boisko z Lewandowskim. Sam Kulesza przyznał jednak, że całą sytuację można było rozwiązać inaczej.
PZPN skontaktował się następnie z rodzicami pierwszego chłopca i ustalił, że otrzyma on kolejną szansę przy okazji następnego meczu reprezentacji. Do całej sprawy odniósł się Zbigniew Boniek.
„Brawo, ale pytanie ciśnie się na usta – dlaczego Robert nie wziął pod rękę dwóch chłopców? Żaden regulamin tego nie zabrania, nie byłoby tego całego zamieszania no i przede wszystkim chłopcy byliby super zadowoleni” – napisał na X.
Boniek zasugerował, że zamiast wybierać między jednym a drugim dzieckiem, można było po prostu pozwolić obu wyjść na murawę z Lewandowskim. Wtedy spełniłyby się marzenia dwóch chłopców, a całe zamieszanie prawdopodobnie w ogóle by nie powstało.
Brawo, ale pytanie ciśnie się na usta- dlaczego Robert nie wziął pod rękę dwóch chłopców ?. Żaden regulamin tego nie zabrania, nie byłoby tego całego zamieszania no i przede wszystkim chłopcy byliby super zadowoleni🇵🇱⚽️👍 https://t.co/KmrByTwYqB
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) September 30, 2026

