Selekcjoner reprezentacji Polski zapewnia, że nie traktuje piątkowego spotkania jako bezpośredniej walki o swoją przyszłość, ale sam przyznaje, że kolejna porażka może przybliżyć PZPN do decyzji o zmianie trenera.
Urban wiedział, że po ostatnich wynikach temat jego przyszłości zacznie dominować przed kolejnym spotkaniem. Na czwartej konferencji przed starciem z Rumunią otwarcie odniósł się do narastającej presji.
– Zbyt długo żyję w tym kraju, żeby nie wiedzieć, że kiedy nie ma wyników, zaczyna się tak zwana jazda. W takiej sytuacji pozostaje po prostu pracować i robić swoje – powiedział selekcjoner.
Znacznie istotniejsza była jednak jego odpowiedź na pytanie o to, czy przeciwko Rumunii gra o zachowanie stanowiska. Urban nie uważa, żeby powinien w ten sposób podchodzić do meczu, ale nie próbował też przekonywać, że jego pozycja jest całkowicie bezpieczna.
– Nie czuję, że jest to mecz o moją posadę. Oczywiście porażka mogłaby przybliżyć ludzi decydujących do zmiany, ale nie mogę się na tym koncentrować. Najważniejsze jest przygotowanie drużyny i zwycięstwo, które pozwoli nam wrócić do gry – zaznaczył.
Według Sport1.pl w otoczeniu reprezentacji ma funkcjonować nieoficjalny scenariusz zakładający zdobycie minimum czterech punktów w dwóch najbliższych spotkaniach – u siebie z Rumunią oraz na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną.
Jeszcze mocniej sytuację Urbana przedstawił Tomasz Włodarczyk w programie „Meczyki”. Dziennikarz poinformował, że po rozmowach z osobami z najważniejszych struktur polskiej piłki dostrzega bardzo duży spadek zaufania do obecnego selekcjonera. Według jego relacji nie chodzi wyłącznie o stanowisko Cezarego Kuleszy. Podobne wątpliwości mają pojawiać się również wśród części wiceprezesów PZPN.
Włodarczyk ocenił, że brak zwycięstwa z Rumunią może doprowadzić do rozstania z Urbanem po zakończeniu zgrupowania.
Według informacji Włodarczyka selekcjoner miał przekonywać, że zespół jest w stanie odpowiedzieć na problemy i wygrać z Rumunią. Jednocześnie dziennikarz wskazał nazwisko Jerzego Brzęczka jako potencjalnego kandydata, gdyby PZPN zdecydował się na zmianę.
Mecz Polska – Rumunia rozpocznie się jutro, tj. 2 października, o godzinie 20.45. Starcie odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Ostatnio na tym obiekcie Biało-Czerwoni zremisowali bezbramkowo z Bośnią i Hercegowiną.

