Jan Urban nie ma ostatnio najlepszych notowań ani w PZPN, ani wśród kibiców reprezentacji Polski. Wyniki nie pomagają, a kolejne wypowiedzi selekcjonera tylko dokładają paliwa do dyskusji o jego przyszłości. Przed meczem z Bośnią Urban znów zwrócił uwagę na problem, który może zostać odebrany jako przygotowywanie sobie usprawiedliwienia.
Po remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz porażce ze Szwecją wokół kadry zrobiło się nerwowo. Wysokie zwycięstwo 6:0 nad Rumunią poprawiło nastroje, ale nie zamknęło tematu pozycji selekcjonera.
Teraz Urban skrytykował stan murawy w Zenicy.
– Murawa jest przeciętna. Są miejsca po wyrwanej darni i dość duże wgłębienia. Jeśli ktoś źle stanie, można bardzo łatwo skręcić staw skokowy – mówił przed spotkaniem.
Sam problem może być oczywiście realny. Selekcjoner ma prawo zwrócić uwagę na kwestie bezpieczeństwa zawodników. Tyle że w obecnej sytuacji każde takie zdanie jest odbierane dużo mocniej.
Urban od kilku dni odpowiada też na pytania o swoją przyszłość, problemy kadrowe i ograniczone możliwości w ataku. Przy nieobecności Roberta Lewandowskiego żartował nawet z liczby dostępnych napastników. Wielu zwróciło przy tym uwagę, iż sam selekcjoner przed zgrupowaniem zrezygnował chociażby z jednego z czołowych strzelców Ekstraklasy, Karola Czubaka.
– To taki żarcik chyba, co? A ilu mamy napastników? Ja widzę jednego – powiedział Urban po zadanym pytaniu o plany na obsadę formacji ofensywnej w poniedziałkowym występie kadry.
Takie wypowiedzi nie muszą oznaczać, że Urban rzeczywiście szuka wymówek. Trudno jednak nie zauważyć, że przy jego obecnej pozycji mogą działać na jego niekorzyść. Zwłaszcza że mecz w Zenicy ma duże znaczenie. Polska jest trzecia w grupie Ligi Narodów i nie może sobie pozwolić na kolejną stratę punktów, jeśli chce realnie walczyć o powrót do dywizji A.
Start meczu Bośnia i Hercegowina – Polska zaplanowano na godzinę 20.45.

