Rok po przejęciu Korony Kielce przez Łukasza Maciejczyka klub ogłasza, że wkrótce pozyska kolejnego dużego sponsora. Robi to w momencie, gdy budżet przekracza zakładane 30 milionów złotych o co najmniej jedną trzecią!
Podczas specjalnej konferencji podsumowującej pierwszy rok rządów nowego właściciela prezes zarządu Korony Leszek Czarny zapowiedział rychłe ogłoszenie kolejnego znaczącego partnera klubu.
„Myślę, że na początku przyszłego tygodnia ogłosimy kolejnego dużego sponsora, który dołączy do klubu" — powiedział Czarny, dodając, że klub prowadzi już wstępne rozmowy z kolejnymi podmiotami, głównie z regionu, na przyszły sezon.
Skala finansowego zaangażowania właściciela jest przy tym imponująca. Czarny przyznał wprost, że nadwyżka budżetowa przekracza już 25 procent i nie jest to jeszcze koniec.
„Będzie to znacznie powyżej 30% w stosunku do zakładanych 30 milionów złotych. Sądzę, iż więcej niż 40 milionów" — ocenił prezes.
Klub ma rosnąć, a Maciejczyk — jak podkreślił Czarny — zasila go znaczącymi kwotami co miesiąc.
Dla samego właściciela konferencja była okazją do osobistego podsumowania. Łukasz Maciejczyk przypomniał, że decyzję o przejęciu Korony podjął 14 lutego, nieco ponad rok temu, i określił ją jako jedną z najważniejszych w swoim życiu.
„Z miłości do Korony zdecydowałem się przejąć ten klub" — powiedział, opisując miniony rok jako czas zmian, inwestycji i przede wszystkim ciężkiej pracy całej społeczności klubu.
Maciejczyk nie ukrywał, że zarządzanie klubem sportowym różni się od prowadzenia biznesu — i że zdarzały mu się błędy.
„Nie wszystko z biznesu można przenieść do klubu sportowego, bo są to czynniki, na które nie mamy wpływu" — przyznał, wskazując choćby na dyspozycję dnia zawodników jako zmienną całkowicie poza kontrolą zarządu.
Jednocześnie wyraził przekonanie, że zdobyte doświadczenie pozwoli mu działać sprawniej.
„Mam nadzieję, że w kolejnych latach będę popełniał jeszcze mniej błędów. (...) Mam nadzieję, że najlepsze momenty dla tego klubu wciąż jeszcze przed nami" — zadeklarował właściciel
, patrząc — jak sam podkreślił — z optymizmem w przyszłość: „Mam nadzieję, że najlepsze momenty dla tego klubu wciąż jeszcze przed nami".
