Nowy atak Wisły Kraków. Mariusz Jop podał szczegóły!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
6 lutego 2026 12:00
Nowy atak Wisły Kraków. Mariusz Jop podał szczegóły!

Wisła Kraków kończy zimowe przygotowania i zbroi się na decydujące starcie o awans. W sztabie szkoleniowym „Białej Gwiazdy” zapadły kluczowe decyzje dotyczące ustawienia ofensywy. Czy sprowadzenie Jordiego Sancheza oznacza koniec ery jednego napastnika pod Wawelem? Trener Mariusz Jop podczas konferencji prasowej zdradził, jak planuje wykorzystać potencjał swoich snajperów.

Ofensywna rewolucja w Krakowie

Sprowadzenie nowego napastnika wywołało falę spekulacji na temat roli dotychczasowej gwiazdy zespołu, Angela Rodado. Trener Mariusz Jop nie zamierza jednak ograniczać się do prostych schematów i zapowiada warianty, które mogą zaskoczyć ligowych rywali.

„Angel radzi sobie bardzo dobrze. Jest to piłkarz pewny siebie, który cały czas trenuje z podobnym zaangażowaniem. Nie jest powiedziane, że Jordi będzie jego konkurentem jeden za jeden, bo bierzemy pod uwagę możliwość, w której będą ci piłkarze występowali razem” – opiniował szkoleniowiec krakowskiego zespołu.

Decyzja o tym, kto wybiegnie w podstawowej jedenastce na mecz z GKS-em Tychy, wciąż jednak nie jest definitywna. Mariusz Jop podkreślił, że ostateczny kształt składu zależy od dyspozycji dnia i specyfiki taktycznej konkretnego przeciwnika.

„Kret” w GKS-ie Tychy?

Przygotowania do inauguracji rundy wiosennej komplikuje fakt, że w barwach najbliższego rywala zadebiutuje Igor Łasicki – do niedawna lider szatni Wisły. Szkoleniowiec krakowian zdaje sobie sprawę, że wiedza byłego kapitana może być dla tyszan atutem, dlatego przygotował plan awaryjny.

„Igor zna nas bardzo dobrze, zna niuanse, o których rozmawialiśmy wewnątrz zespołu. Natomiast to też nie jest tak, że my wszystko jeden do jednego będziemy powtarzać, bo mamy kilka innych rozwiązań, o których on nie wie” – uspokajał Mariusz Jop.

Szkoleniowiec dodał również, że analiza rywala jest utrudniona ze względu na duże zmiany kadrowe w Tychach oraz fakt, że sparingi nie zawsze odzwierciedlają ligową rzeczywistość:

„Jeżeli to jest pierwszy mecz o punkty, to tak do końca nie można polegać na sparingach, bo czasami trenerzy szukają tam różnych rozwiązań, a finalnie na ligę decydują się na inne.”

Zdrowie pod kontrolą

Ważnym punktem konferencji był raport medyczny. Kibice Wisły w poprzednich rundach często drżeli o zdrowie kluczowych graczy, jednak tym razem wieści płynące ze sztabu są optymistyczne. Profilaktyka wdrożona przez klub zdaje się przynosić efekty.

„Urazów mięśniowych praktycznie w ogóle nie mamy. Te absencje, które były, wynikały albo z infekcji, albo z urazów mechanicznych. Jeżeli chodzi o pracę działu medycznego, to jestem bardzo zadowolony. Mamy swoje protokoły działania i nie chcemy przyspieszać pewnych rzeczy” – tłumaczył trener.

W kontekście powrotów po urazach, szkoleniowiec wymienił Josepha Colleya, który po długiej pauzie zaliczył spory progres:

Joseph się dobrze prezentował w całym okresie przygotowawczym. Na tym polega rywalizacja, że ci, którzy byli na dalszej pozycji w hierarchii, mają szansę wskoczyć na wyższe miejsce. On taki progres zaliczył.”

Spotkanie z GKS-em Tychy zbiega się z jubileuszem 500 dni Mariusza Jopa na stanowisku trenera Wisły. Choć szkoleniowiec przyznał, że czas ten minął mu bardzo szybko, unikał skupiania uwagi na własnej osobie. Dla niego liczy się tylko końcowy sukces drużyny.

„Dla mnie statystyki nie mają większego znaczenia. Najważniejsze jest to, żeby posada pierwszego trenera była z korzyścią dla zespołu. Chcemy od razu narzucić swój sposób grania. Gramy u siebie, jesteśmy pewni siebie i chcemy dać kibicom pozytywne emocje” – zakończył trener „Białej Gwiazdy”.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!