Zagłębie Lubin tuż przed wznowieniem rozgrywek Ekstraklasy sfinalizowało kluczowe ruchy kadrowe, sprowadzając doświadczonego Sebastiana Kowalczyka z ligi amerykańskiej oraz zabezpieczając przyszłość utalentowanego Jakuba Ligockiego nowym, wieloletnim kontraktem.
Zagłębie wygrywa walkę o wolnego agenta z MLS
Sebastian Kowalczyk oficjalnie dołączył do kadry KGHM Zagłębia Lubin, wiążąc się z dolnośląskim klubem umową obowiązującą do zakończenia sezonu 2025/2026. Dokument zawiera również zapis umożliwiający przedłużenie współpracy o kolejny rok. Pozyskanie 27-letniego pomocnika odbyło się na preferencyjnych warunkach finansowych, ponieważ od początku stycznia pozostawał on bez pracodawcy po wygaśnięciu kontraktu z Houston Dynamo.
W Stanach Zjednoczonych zawodnik zanotował 86 występów, które okrasił siedmioma bramkami oraz trzema asystami. Transfer ten oznacza powrót gracza na boiska PKO BP Ekstraklasy, gdzie wcześniej wypracował solidną markę w barwach Pogoni Szczecin. Jego dorobek w rodzimej lidze jest imponujący – w 169 spotkaniach zdobył 19 goli i zanotował identyczną liczbę asyst, co czyni go jednym z najbardziej doświadczonych kreatorów gry w obecnej kadrze Miedziowych.
Długofalowa inwestycja w wychowanka
Równolegle z transferem doświadczonego Kowalczyka, władze klubu zdecydowały się na istotny krok w stronę stabilizacji kariery Jakuba Ligockiego. Zaledwie 17-letni zawodnik podpisał kontrakt, który wiąże go z Zagłębiem aż do końca czerwca 2028 roku. Jest to efekt doskonałej postawy młokosa, który przeszedł przez wszystkie szczeble klubowej akademii, trafiając do niej już jako dwunastolatek.
Ligocki w trwającej kampanii 2025/2026 wyrósł na lidera zespołu U-19, przewodzącego tabeli Centralnej Ligi Juniorów. W 15 meczach na tym poziomie aż sześciokrotnie wpisywał się na listę strzelców, co zaowocowało również debiutem w drugoligowych rezerwach. Ostatecznym argumentem dla sztabu szkoleniowego był zimowy obóz przygotowawczy w tureckim Belek. Nastolatek nie tylko trenował z pierwszą drużyną, ale również zdobył bramkę w sparingowym starciu z czeską Karviną, przyczyniając się do remisu 2:2.
