Nowa hierarchia w bramce Piasta Gliwice. Co z transferem medycznym?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
20 marca 2026 16:31
Nowa hierarchia w bramce Piasta Gliwice. Co z transferem medycznym?
Piast Gliwice

Nagła operacja kolana Frantiska Placha i perspektywa jego wielomiesięcznej absencji postawiły sztab Piasta przed kadrowym alarmem, jednak trener Daniel Myśliwiec zamiast pośpiesznych transferów wybiera lojalność wobec dotychczasowego zmiennika.

Sytuacja w bramce Gliwiczan zmieniła się drastycznie po treningowym urazie Słowaka. Plach, który w tym sezonie wystąpił w 24 meczach i siedmiokrotnie zachował czyste konto, zostawia lukę, którą wypełnić ma Karol Szymański. 32-latek to postać w lidze niemal zapomniana – jego licznik zatrzymał się na 10 występach, a ostatni raz o punkty walczył blisko rok temu w starciu z Ruchem Chorzów.

Daniel Myśliwiec nie zamierza jednak szukać ratunku w panicznych zakupach, stawiając na wartości pozasportowe.

 „Fero ciężko zastąpić, ale Karol ucieleśnia nasze wartości. Ma ogromny respekt w szatni i sztabie. On jest idealnym przykładem, że można ciężko pracować bez nagrody, aż w końcu przyjdzie moment, by pomóc drużynie” – tłumaczy szkoleniowiec Piasta. 

Podkreśla przy tym, że Szymański przez miesiące budował swoją pozycję wewnątrz grupy, mimo braku regularnej gry.

Mimo deklarowanego zaufania do duetu Szymański – Grelich (17-letni wychowanek bez debiutu), w biurach przy Okrzei trwają analizy regulaminowe. Przepisy Ekstraklasy pozwalają na tzw. transfer medyczny, co otwiera furtkę do ściągnięcia nowego bramkarza poza oknem transferowym. Dyrektor sportowy klubu ma już wytypowanych kilku polskich kandydatów, którzy mogliby zabezpieczyć tyły Gliwiczan w decydującej fazie sezonu.

Decyzja o ewentualnym wzmocnieniu nie jest jednak przesądzona. Myśliwiec zaznacza, że każda nowa twarz w szatni musi być wynikiem chłodnej kalkulacji, a nie braku wiary w obecnych zawodników. 

„Oczywiście dyrektor sportowy jest przygotowany na różne warianty, w tym transfer medyczny, ale to musi być przemyślana decyzja, a nie sztuczna presja na Karolu czy Grelichu. Mamy zaufanie do swoich ludzi” – ucina trener, dając jasno do zrozumienia, że priorytetem jest stabilizacja mentalna zespołu po stracie podstawowego bramkarza.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!