Chaos związany z rewanżem KÍ Klaksvík – Lech Poznań trwa w najlepsze. Farerski klub poinformował, że spotkanie zostało wstępnie przesunięte na późniejszą godzinę. Tymczasem rzecznik prasowy mistrzów Polski przekonuje, że żadna decyzja dotycząca terminu ani godziny rozpoczęcia meczu jeszcze nie zapadła.
Lech Poznań wciąż nie dotarł na Wyspy Owcze. Czwartkowa próba zakończyła się lądowaniem w Bergen. Samolot z mistrzami Polski zbliżał się do archipelagu, ale warunki panujące w rejonie lotniska Vágar ponownie uniemożliwiły bezpieczne lądowanie.
Poznaniacy znaleźli się więc w Norwegii i czekają na możliwość podjęcia kolejnej próby. W międzyczasie zaczęły pojawiać się sprzeczne komunikaty dotyczące samego spotkania.
KÍ Klaksvík podał nową godzinę meczu z Lechem Poznań
Według informacji przekazanych przez KÍ, kolejna próba wylotu z Bergen miała zostać podjęta około godz. 13:00. Jeżeli samolot z ekipą Kolejorza zdoła wylądować na Vágar, czwartkowy mecz miałby zostać rozegrany z kilkugodzinnym opóźnieniem.
Farerski klub podał, że spotkanie zostało wstępnie przesunięte na godz. 20:45 czasu lokalnego, czyli 21:45 czasu polskiego. Pierwotnie pierwszy gwizdek miał zabrzmieć o godz. 19:30 czasu polskiego.
KÍ przedstawiło również wariant awaryjny. Jeśli kolejna próba dotarcia Lecha na Wyspy Owcze również zakończy się niepowodzeniem, spotkanie miałoby zostać przełożone na piątek na godz. 19:00 czasu lokalnego, a więc 20:00 w Polsce.
Na tym jednak nie koniec zamieszania.
Lech Poznań: żadna decyzja jeszcze nie zapadła
Niedługo później do sprawy odniósł się Adrian Gałuszka, rzecznik prasowy Lecha Poznań. Jego komunikat nie pokrywa się z informacjami przedstawionymi przez KÍ.
– Nie podjęto jeszcze żadnej decyzji dotyczącej zmiany godziny ani terminu rozegrania spotkania. Nadal jesteśmy na lotnisku w Bergen i czekamy na informację, kiedy będziemy mogli ruszyć w stronę Wysp Owczych z realną możliwością wylądowania – przekazał Gałuszka.
Na kilka godzin przed planowanym rozpoczęciem rewanżu sytuacja pozostaje więc niejasna. Gospodarze przedstawili już dwa możliwe scenariusze, podczas gdy z Lecha płynie informacja, że formalnego rozstrzygnięcia jeszcze nie ma.
Wszystko zależy przede wszystkim od pogody i możliwości wylądowania na lotnisku Vágar. Kolejorz nadal pozostaje w Bergen, a ostateczna godzina – a nawet dzień rozegrania meczu – wciąż mogą się zmienić.
Lech przystępuje do rewanżu z minimalną przewagą. Pierwsze spotkanie w Poznaniu zakończyło się zwycięstwem mistrzów Polski 1:0.
Żadna decyzja odnośnie zmiany godziny czy terminu rozegrania nie została jeszcze podjęta. W tym momencie wciąż przebywamy na lotnisku w Bergen i czekamy na wieści, kiedy będziemy mogli ruszyć w kierunku Wysp Owczych mając szansę na wylądowanie na miejscu. https://t.co/S5VEIXUR3t
— Adrian Gałuszka (@AdrianGaluszka) August 13, 2026

