Novak Djoković rozpoczyna walkę o 25. wielkoszlemowy tytuł, ale tegoroczny US Open może przynieść mu jeszcze jedno, wyjątkowe osiągnięcie. Serb ma na wyciągnięcie ręki rekord, który od dekad należał do Jimmy'ego Connorsa.
Przed startem turnieju w 2026 roku Djoković ma na koncie 95 wygranych meczów na kortach Flushing Meadows. Do wyrównania wyniku Connorsa, który w latach 1971–1992 uzbierał 98 zwycięstw, brakuje mu zaledwie trzech triumfów. Jeśli 39-letni Serb zdoła awansować do ćwierćfinału tegorocznej edycji, zostanie samodzielnym liderem klasyfikacji wszech czasów pod względem liczby wygranych spotkań w singlu mężczyzn. Statystyki przemawiają zdecydowanie na korzyść czwartego zawodnika rozstawionego w drabince. W swoich dotychczasowych 19 startach w Nowym Jorku, Djoković tylko pięć razy odpadał przed fazą ćwierćfinałową. Co więcej, aż 11 razy docierał przynajmniej do półfinału, co czyni go murowanym faworytem do pobicia rekordu jeszcze w pierwszym tygodniu zmagań. Jego sytuację dodatkowo poprawia fakt wycofania się z turnieju Jannika Sinnera, co otwiera przed Serbem łatwiejszą drogę do końcowego sukcesu.
Warto przypomnieć, że droga Djokovicia do tego momentu nie była pozbawiona dramatów, jak choćby dyskwalifikacja w 2020 roku po przypadkowym uderzeniu piłką sędzi liniowej w meczu z Pablo Carreno Bustą. Ostatnie niepowodzenie zanotował w 2024 roku, przegrywając w trzeciej rundzie z Alexeiem Popyrinem. Teraz jednak Serb wyprzedza już Rogera Federera pod względem liczby występów w turnieju głównym US Open, meldując się w nim po raz dwudziesty. Szwajcar zakończył karierę z 89 zwycięstwami na nowojorskich kortach, zostając daleko w tyle za obecnym tempem Serba.
Djoković ma obecnie cztery tytuły US Open na koncie i ewentualny triumf w finale pozwoliłby mu zrównać się z Federerem pod względem liczby wygranych turniejów w Nowym Jorku.
