Kylian Mbappé uciszył krytyków i zapewnił Realowi Madryt efektowne zwycięstwo 4:1 nad Realem Sociedad. Pierwszy domowy mecz sezonu LaLiga na Santiago Bernabéu dostarczył kibicom skrajnych emocji, od frustracji po euforię.
Początek spotkania wyglądał fatalnie dla gospodarzy. Zespół grał bez rytmu, notował proste straty i pozwalał rywalom na groźne kontrataki. Trybuny Santiago Bernabéu zareagowały błyskawicznie, a stadion wypełniły głośne gwizdy zniecierpliwionych fanów. Choć Real Madryt objął prowadzenie pod koniec pierwszej połowy, Real Sociedad potrzebował zaledwie czterech minut, aby doprowadzić do wyrównania. Do przerwy na tablicy wyników widniał remis, który w pełni oddawał chaos w szeregach madrytczyków.
Druga połowa to już zupełnie inna historia. Real Madryt odzyskał kontrolę nad meczem w 60. minucie, ponownie wychodząc na prowadzenie. Zaledwie osiem minut później padł trzeci gol, który odebrał gościom nadzieję na korzystny rezultat. Wynik spotkania na 4:1 ustalił Kylian Mbappé, który dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem skompletował hat-tricka. Francuz stał się centralną postacią wieczoru, zmieniając niepewny start w przekonujący triumf.
Wieczór miał również wymiar historyczny ze względu na sytuację na ławce trenerskiej. Jak podaje Al Jazeera, był to pierwszy domowy mecz José Mourinho w roli szkoleniowca po ponad 13 latach od jego ostatniego występu na tym stadionie. Portugalczyk wrócił do Madrytu w momencie, gdy klub przechodzi transformację, a oczy całego świata zwrócone są na postępy 27-letniego Mbappé w barwach Galácticos.
Przełamanie po trudnym początku
Ostatecznie Real Madryt dopisał do swojego konta trzy punkty, naprawiając błędy z pierwszej części gry. Kontrast między ospałym początkiem a skuteczną końcówką pokazuje, jak duży potencjał drzemie w ofensywie Mourinho, gdy Mbappé znajduje się w najwyższej formie. Hat-trick napastnika przypieczętował zwycięstwo w meczu, który przez długi czas wydawał się wymykać gospodarzom spod kontroli.
