Novak Djoković otwarcie przyznał, że coraz częściej myśli o zakończeniu profesjonalnej kariery. Podczas wydarzenia Fanatics Fest w Nowym Jorku serbski tenisista odniósł się do słów Andre Agassiego, które padły w nadchodzącym filmie dokumentalnym o życiu 24-krotnego mistrza wielkoszlemowego. Premiera produkcji zatytułowanej „Novak Djokovic: The Wolf in Winter” zaplanowana jest na 20 sierpnia na platformie Amazon Prime Video, a poruszone w niej wątki już teraz budzą ogromne emocje wśród kibiców na całym świecie.
Mimo że Djoković w maju skończył 39 lat, wciąż utrzymuje się w ścisłej światowej czołówce, zajmując obecnie siódme miejsce w rankingu ATP. W tym roku dotarł do finału Australian Open oraz półfinału Wimbledonu, co udowadnia jego niesamowitą długowieczność. Serb nie ukrywa jednak, że proces „odpuszczania” jest nieunikniony. Przyznał, że choć wciąż czuje się zdolny do rywalizacji na najwyższym poziomie, moment pożegnania z zawodowym sportem jest bliżej niż kiedykolwiek wcześniej w jego dotychczasowej, pełnej sukcesów przygodzie z tenisem.
Przepowiednia Andre Agassiego o nagłym końcu
Kluczowym momentem dyskusji była opinia Andre Agassiego, który współpracował z Djokoviciem jako konsultant w latach 2017–2018. Amerykanin w dokumencie przedstawił konkretną wizję odejścia swojego byłego podopiecznego. „Nie wiem, kiedy nadejdzie koniec dla Novaka, ale jestem cholernie pewien, że kiedy nadejdzie, nadejdzie szybko” – stwierdził Agassi. Te słowa mocno zarezonowały z samym zawodnikiem, który potwierdził, że zgadza się z taką oceną sytuacji i sam analizuje różne scenariusze zakończenia swojej dominacji.
„Myślę, że on ma rację. Oczywiście kłamałbym, gdybym powiedział, że nie mam takich myśli. Mam je. I nie wiem, czy istnieje idealny sposób na odejście” – wyznał szczerze Novak Djoković. Tenisista zauważył, że sportowcy kończą kariery z różnych powodów: jedni chcą odejść na szczycie, inni z powodu buntu własnego ciała, a jeszcze inni, gdy widzą, że młodsi rywale stają się zbyt silni. Na ten moment Serb zamierza jednak dalej cieszyć się rywalizacją, odkładając ostateczne deklaracje na przyszłość.
