Niko Kovač ostro skrytykował funkcjonowanie systemu VAR przed meczem Borussii Dortmund z Mainz. Szkoleniowiec wskazał na brak jednolitej interpretacji przepisów jako główny problem współczesnego futbolu.
Podczas konferencji prasowej Kovač zauważył, że presja wywierana obecnie na arbitrów jest ogromna, co nie ułatwia im podejmowania trafnych decyzji. Według niego największą bolączką Bundesligi pozostaje brak wspólnego zrozumienia zasad między sędziami a uczestnikami widowiska. Trener podkreślił, że idealna sytuacja zakładałaby powtarzalność werdyktów niezależnie od tego, kto akurat zasiada przed monitorami. Obecnie panuje jednak chaos informacyjny, który frustruje zarówno zawodników, jak i sztaby szkoleniowe wszystkich niemieckich drużyn walczących o ligowe punkty.
Sytuację pogorszyły wydarzenia z 21. kolejki, kiedy Patrick Ittrich podyktował kontrowersyjny rzut karny dla Mainz w starciu z Augsburgiem. Mimo braku jasnych dowodów na powtórkach wideo, arbiter podtrzymał swoją pierwotną decyzję o faulu na Stefanie Bellu. Dopiero po zakończeniu spotkania sędzia przyznał otwarcie, że jego boiskowa percepcja nie znalazła potwierdzenia w materiale filmowym. Takie incydenty tylko napędzają dyskusję o sensie technologii, która w teorii miała eliminować błędy, a w praktyce często generuje kolejne nieporozumienia na najwyższym poziomie.
Kovač nie kryje irytacji faktem, że identyczne sytuacje są oceniane skrajnie różnie w odstępie zaledwie kilku dni. W jednym tygodniu brak gwizdka wywołuje złość, by w kolejnym podobne zdarzenie zakończyło się zupełnie inną decyzją sędziowską. To sprawia, że nikt już nie rozumie zasad rządzących dzisiejszą piłką nożną, a niepewność narasta z każdym kolejnym meczem. Brak spójności w działaniu VAR staje się barierą, która zamiast pomagać, wprowadza do Bundesligi niepotrzebne zamieszanie i podważa zaufanie do pracy arbitrów.
