Sobotnie spotkanie Miedzi Legnica ze Stalą Mielec będzie miało wyjątkowy charakter. W zespole gości występuje aż czterech piłkarzy, którzy w przeszłości reprezentowali barwy Miedzi, a dodatkowo drużynę prowadzi trener doskonale znający legnicki klub.
W 11. kolejce Betclic 1 Ligi Miedź podejmie Stal na Stadionie Miejskim im. Orła Białego. Początek spotkania zaplanowano na sobotę, 17 października, na godzinę 15:30.Najwięcej dodatkowych emocji budzą jednak personalne powiązania między oboma klubami.
W kadrze Stali znajduje się aż czterech byłych zawodników Miedzi. To Bartosz Kwiecień, Kamil Kościelny, Hubert Matynia oraz Paweł Tupaj. Każdy z nich ma za sobą występy w legnickim zespole, a dwóch pierwszych przeniosło się do Mielca stosunkowo niedawno.
Do tego dochodzi osoba Damiana Skiby. Obecny trener Stali jeszcze w poprzednim sezonie pracował w sztabie Miedzi jako asystent Janusza Niedźwiedzia.
Szczególny będzie to mecz zwłaszcza dla Kwietnia, który spędził w Miedzi dwa sezony i rozegrał 47 spotkań ligowych. Kościelny z kolei jeszcze w poprzednich rozgrywkach reprezentował legnicki klub zarówno w pierwszym zespole, jak i rezerwach.
Matynia był piłkarzem Miedzi w sezonie 2022/2023, kiedy klub występował w Ekstraklasie. Tupaj grał w Legnicy kilka lat wcześniej.
Powiązania działają zresztą w obie strony. Obecny napastnik Miedzi Kristian Fućak latem przeniósł się właśnie ze Stali Mielec. W poprzednim sezonie zdobył dla niej cztery bramki w 18 spotkaniach Betclic 1 Ligi.
W sztabie Miedzi pracuje natomiast Kamil Beszczyński, który przez kilka lat odpowiadał za bramkarzy w Stali.
Poza personalnymi historiami stawka meczu będzie istotna także z ligowego punktu widzenia. Miedź nie wygrała pięciu kolejnych spotkań, licząc również Puchar Polski, i po trzech ligowych porażkach z rzędu zajmuje ósme miejsce z dorobkiem 14 punktów.
Stal jest czternasta i ma 12 punktów, ale w poprzedniej kolejce przełamała serię sześciu meczów bez zwycięstwa, pokonując Wartę Poznań 2:1.
W poprzednim sezonie oba bezpośrednie spotkania wygrała Miedź. Tym razem część ludzi, którzy wcześniej pomagali legniczanom, spróbuje zatrzymać ich już po drugiej stronie.

