Alex Eala wyrasta na jedną z najciekawszych postaci w kobiecym tenisie, ale jej droga na szczyt zaczęła się od niezwykle stresującego momentu. 20-letnia Filipinka, która obecnie zajmuje 29. miejsce w rankingu WTA, wspomniała swoje pierwsze spotkanie z Rafaelem Nadalem. Doszło do niego w okolicznościach, których nikt nie mógł zaplanować, tuż przed oficjalnym dołączeniem zawodniczki do akademii 22-krotnego mistrza wielkoszlemowego na Majorce.
Zamiast oficjalnego przywitania w Manacor, Eala wraz z rodziną natknęła się na Hiszpana przypadkiem na lotnisku w Madrycie. Tenisistka przyznała, że wraz z bliskimi dosłownie ścigali Nadala, aby poprosić go o wspólne zdjęcie. Poinformowali go wtedy, że właśnie zmierzają do jego ośrodka treningowego. Choć od tamtej pory minęło sporo czasu, a zawodniczka regularnie trenuje pod okiem legendy, ich relacja wciąż budzi w niej ogromne emocje i paraliżujący stres.
Strach przed legendą nie mija
Mimo wspólnych sesji treningowych i publicznych gratulacji od 39-letniego Nadala, Eala wyznała, że wciąż czuje się onieśmielona w jego obecności. Tenisistka stwierdziła wprost, że za każdym razem brakuje jej słów i czuje się spięta, gdy ma okazję porozmawiać z idolem. Według jej relacji, Rafael Nadal jest osobą twardo stąpającą po ziemi i często sam zadaje pytania, jednak aura jego wielkości sprawia, że młoda zawodniczka nadal nie potrafi przełamać bariery strachu.
Obecnie Filipinka mierzy się z trudniejszym momentem na korcie po dotkliwej porażce 0:6, 2:6 z Karoliną Muchovą w czwartej rundzie turnieju w Miami. Przegrana ta oznacza, że Eala wypadnie z pierwszej czterdziestki rankingu WTA, tracąc znaczną część punktów wywalczonych przed rokiem. Szansę na poprawę wyników otrzyma już za dwa tygodnie podczas turnieju Linz Open rangi WTA 500, gdzie rozpocznie zmagania na nawierzchni ziemnej.
