To jedna z najbardziej niecodziennych sytuacji w historii mistrzostw świata. Donald Trump zaangażował się w sprawę zawieszenia Folarina Baloguna, który otrzymał czerwoną kartkę w meczu 1/32 finału przeciwko Bośni i Hercegowinie. Choć napastnikowi groziła automatyczna pauza w kluczowym starciu z Belgią, FIFA podjęła decyzję o anulowaniu kary po interwencji z samej góry.
🚨🇺🇸 Donald Trump on Folarin Balogun: “It was not even a foul. You always want to see a game with best players”.
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) July 6, 2026
“How would you feel if we took Messi, Ronaldo or Harry Kane out?”, USA president says replying to @Emilylgoodin question. pic.twitter.com/bE060StDZh
Prezydent USA nie krył swojego oburzenia decyzją sędziów, kwestionując zasadność pokazania czerwonego kartonika swojemu zawodnikowi. „To nie był nawet faul. Zawsze chce się oglądać mecze z udziałem najlepszych graczy” — stwierdził Trump, broniąc 25-letniego snajpera. Według doniesień, amerykański przywódca kontaktował się bezpośrednio z Giannim Infantino, by doprowadzić do rewizji tej decyzji.
Trump porównał sytuację Baloguna do największych gwiazd światowego futbolu, podkreślając, jak wielką stratą dla widowiska byłaby nieobecność kluczowego gracza. „Jak byście się czuli, gdybyśmy wykluczyli Messiego, Ronaldo czy Harry'ego Kane'a?” — pytał retorycznie prezydent w rozmowie z dziennikarką Emily Goodin. Ostatecznie panel dyscyplinarny FIFA przychylił się do wniosku i Balogun będzie mógł wystąpić w poniedziałkowym meczu.