Remis w sparingowym starciu Wisły Kraków z serbskim Mladost Lucani stał się dla trenera Mariusza Jopa okazją do weryfikacji postępów w budowie formy motorycznej oraz oceny nowych ruchów kadrowych, w tym transferu Jordiego Sancheza. Szkoleniowiec przyznał, że zespół wciąż boryka się z brakiem boiskowego zrozumienia, co szczególnie uwidoczniło się w drugiej odsłonie spotkania.
Priorytety taktyczne kontra boiskowa rzeczywistość
Głównym celem środowego sparingu, zakończonego remisem po bramce Jakuba Krzyżanowskiego, była weryfikacja elementów, nad którymi zespół pracował podczas zgrupowania.
„Dzisiaj wynik nie był najważniejszy. Ważne były te elementy nad którymi pracowaliśmy. Czyli wysoki pressing i budowanie ataków” – wyjaśnił po meczu Mariusz Jop.
Szkoleniowiec zaznaczył jednak, że zespół wciąż potrzebuje czasu na zgranie:
„To nie jest jeszcze to, co byśmy chcieli osiągnąć jeśli chodzi o płynność gry, o zrozumienie między sobą”.
Szczególnie widoczny spadek jakości nastąpił w drugiej odsłonie meczu, co trener wiązał z rotacjami w składzie i wprowadzeniem młodzieży.
„W drugiej części spotkania mieliśmy na boisku dwóch zawodników, którzy na co dzień rozgrywają mecze w drugiej drużynie Wisły. Mam tu na myśli Szywacza i Ziarko” – tłumaczył opiekun Białej Gwiazdy.
Dodał również krytycznie:
„Zgadzam się z tym, że było mniej płynności w naszej grze. Trochę za dużo prostych strat w budowaniu, robiliśmy to zbyt wolno”.
Niepewność co do zdrowia Bozicia. Trener czeka na wyniki badań
Obok analizy czysto sportowej, kluczowym tematem stał się stan zdrowia zawodników. Niepokój budzi sytuacja Bozicia, który opuścił zgrupowanie w celach diagnostycznych.
„Pojechał zrobić rozszerzone badania. Mamy nadzieję, że to nie będzie nic poważnego” – przyznał krótko Jop.
Lepsze wiadomości dotyczą Wiktora Biedrzyckiego, o którym trener zapewnił, że będzie gotowy na sobotni sparing.
W kontekście transferów, szkoleniowiec entuzjastycznie ocenił zakontraktowanie Jordiego Sancheza, podkreślając jego szybkość i warunki fizyczne.
„Cieszę się, że dołączy do nas. Da nam więcej możliwości jeżeli chodzi o aspekty taktyczne. Wniesie również doświadczenie boiskowe i to będzie wartość dodana” – ocenił trener.
Jednocześnie wyjaśnił powody odejścia Wiktora Staszaka do Włoch, argumentując, że gra ja wyższym poziomie niż 3. liga zaprocentuje w przyszłości.
