Niepokój w Lechu Poznań. To byłby czarny scenariusz!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
14 maja 2026 11:00
Niepokój w Lechu Poznań. To byłby czarny scenariusz!

Ostatni domowy remis z Arką Gdynia mocno skomplikował Lechowi Poznań sprawę obrony tytułu mistrzowskiego. Kibice „Kolejorza” zwracają uwagę na fakt, że walka o złoto wcale nie musi być prosta.

Choć przewaga Lecha Poznań nad drugą w tabeli Jagiellonią wynosi obecnie cztery punkty, walka o złoty medal wkracza w fazę najwyższego ryzyka. „Kolejorz” do zapewnienia sobie obrony tytułu potrzebuje już tylko jednego zwycięstwa, jednak terminarz oraz statystyki z XXI wieku nie napawają optymizmem.

Najbliższym wyzwaniem będzie wyjazdowy mecz z Radomiakiem – zespołem, który na własnym terenie nie zaznał porażki od ponad dwóch miesięcy. Co istotne, ekipa z Radomia pozostaje niepokonana od czterech spotkań, a historyczne zestawienia w Ekstraklasie wskazują, że Lechici w bieżącym stuleciu nie zdołali jeszcze ani razu pokonać tego przeciwnika na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

Równolegle do problemów lidera, swój marsz kontynuuje Jagiellonia. Goniący Lecha zespół znajduje się w doskonałej dyspozycji i wywiera nieustanną presję na pierwsze miejsce w tabeli. Białostocczan czekają starcia z GKS-em Katowice, walczącym o europejskie puchary, oraz nieprzewidywalnym Zagłębiem Lubin prowadzonym przez Leszka Ojrzyńskiego. Każda ewentualna strata punktów przez Jagiellonię może przypieczętować sukces Lecha, lecz przy obecnej formie wicelidera, nikt w Poznaniu nie zakłada łatwego zakończenia sezonu.

Największym zmartwieniem sztabu szkoleniowego z Poznania jest obecnie stan zdrowotny piłkarzy. W kluczowych meczach nie wystąpią Alex Douglas oraz Joao Moutinho. Dodatkowym osłabieniem jest absencja Aliego Gholizadeha, co znacząco zawęża pole manewru w kontekście rotacji składem. Braki te mogą być szczególnie widoczne w ostatniej kolejce, gdy na stadion przy Bułgarskiej przyjedzie Wisła Płock.

Drużyna prowadzona przez Mariusza Misiurę, mimo trawiącego ją głębokiego kryzysu, wciąż dysponuje jedną z najszczelniejszych formacji obronnych w lidze. Kibice zwracają uwagę na fakt, że „Nafciarze” – będący zimą liderem rozgrywek – potrafią skutecznie murować dostęp do własnej bramki. W przypadku braku wygranej w Radomiu, Lech Poznań stanie przed koniecznością zdobycia trzech punktów z Wisłą przy pełnych trybunach i pod gigantyczną presją, podczas gdy goście z Płocka będą mogli grać bez dodatkowego obciążenia psychicznego.

Cały czas wszystko pozostaje jednak w rękach Lecha, który nie musi patrzeć za plecy, by zapewnić sobie mistrzostwo. Pozostaje mu przede wszystkim skupienie na własnych celach.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!